Bond przyprawia tajne służby o ból głowy

Sukcesy filmów o agencie Jamesie Bondzie wcale nie cieszą tajnych brytyjskich służb wywiadowczych.

Secret Intelligence Service (znanych także jako MI6) narzeka, bo coraz więcej osób chce się przez to do nich zaciągnąć.

Reklama

- Uważam, że takie filmy dają ludziom fałszywy obraz pracy w naszej organizacji - powiedział w radiu BBC Radio One szef rekrutacji MI6, który przedstawił się jako Mark.

- Pojawiają się u nas poszukiwacze wrażeń i fantaści, a potem okazuje się, że wcale ich nie interesujemy - dodał.

Oprócz tego, że praca w wywiadzie nie jest jednoznaczna z jeżdżeniem szybkimi samochodami, spotykaniem pięknych kobiet i piciem koktajli, przedstawiciel MI6 obalił też kolejny mit. - Nie mamy wcale "licencji na zabijanie", nie nosimy walterów - to po prostu nieprawda - wyjaśnił.

Dowiedz się więcej na temat: służby specjalne | MI6 | Nie | ból głowy | Bond | Tajne

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje