Duch z Hampton Court

O tym, że na zamku Henryka VIII Hampton Court straszy, od dawna krążą legendy. Jednak ostatnio - jak donosi londyński korespondent RMF - udało się zdobyć konkretniejsze dowody istnienia XVI-wiecznego ducha, który od lat błąka się po komnatach angielskiego pałacu.

Pałac Hampton Court był ulubioną siedzibą króla Henryka VIII. Zarówno zwiedzający go turyści, jak i personel pilnujący porządku wielokrotnie byli świadkami dziwnych zdarzeń. Kamery ustawione w pałacowych wnętrzach rejestrowały samoistnie otwierające się i zamykające drzwi, słyszano też tajemnicze szepty.

Reklama

Wygląda na to, że tym razem pałacowy duch zostawił po sobie nieco bardziej konkretny ślad. Na taśmie wideo widać dokładnie postać ubraną w XVI-wieczne szaty z twarzą, która nie przypomina żyjącego człowieka.

Jeden z pałacowych strażników sprawdził nawet, czy kostium widoczny na taśmie znajduje się w spisie pałacowych eksponatów. Jak powiedział dziennikarzom, nie tylko nie ma go na liście, ale postać bez dotykania czegokolwiek zdaje się otwierać drzwi komnaty i w podobny sposób zamyka je po zrobieniu kilku płynnych kroków.

Pałac Hampton Court był świadkiem wielu historycznych wydarzeń. To tu przetrzymywana była jedna z żon Henryka - Katarzyna, stracona za cudzołóstwo. Powszechnie uważa się, że to jej duch błąka się po wytwornych wnętrzach.

Dowiedz się więcej na temat: pałac | duch

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje