Izrael zamieszany w porwanie francuskiego samolotu

Izraelskie służby specjalne prawdopodobnie były zamieszane w uprowadzenie francuskiego samolotu w 1976 roku przez palestyńskich porywaczy wynika z ostatnio ujawnionych akt brytyjskiego wywiadu.

98 pasażerów, głównie Żydów było przetrzymywanych przez osiem dni na lotnisku Entebbe w Ugandzie, aż do uwolnienia po szturmie izraelskich komandosów, w którym zgineło trzech zakładników oraz 27 porywaczy.

Reklama

Porywacze z Ludowego Frontu wyzwolenia Palestyny (PFLP) oraz niemieckiej grupy Baader-Meinhof stawiali za żądania uwolnienie przetrzymywanych w izraelskich bojowników. Jednakże według danych brytyjskiego wywiadu izraelskie służby specjalne Shin Beit zawarły sojusz z PFLP w celu zmiany międzynarodowej polityki wobec bliskiego wschodu. Według brytyjskich informacji Shin Beit udzielił pomocy PFLP w porwaniu samolotu.

"Operacja miała na celu storpedowanie pozycji Organizacji Wyzwolenia Palestyny (PLO) we Francji oraz trwającego zbliżenia między USA a PLO. Problemem byłoby ustanowienie " Pax Americana" na bliskim wschodzie, które było by korzystne dla PLO, które uzyskało by uznanie na arenie międzynarodowej i prawo do utworzenia państwa na ewakuowanych terytoriach. Taka sytuacja była by niekorzystna dla Frontu Odmowy, który w ramach procesu pokojowego straciłby rację bytu i oczywiście Izraela, który musiałby opuścić okupowane terytoria. Tak więc Izrael nawiązał sojusz z Palestyńczykami" - można przeczytać w dokumencie.

Dokument wydany przez Narodowe Archiwum w Londynie sugeruje też, współpracę z porywaczami prezydenta Ugandy Idiego Aminia.

Dowiedz się więcej na temat: francuska | samolot | Izrael | służby specjalne | porwanie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje