Reklama

Reklama

Podziemny Bielbaw

W takiej postaci ten tekst został opublikowany w lokalnych mediach i wtedy zaczęli się ujawniać kolejni świadkowe. Pan Andrzej B. był w Bielbawie kierownikiem, któremu podlegały również sprawy zaopatrzenia w wodę. Zdradził, że za żelaznymi wrotami jest "komora z trzema zaworami", służąca do rozdziału wody z ujęć w polach na dwa zbiorniki przeciwpożarowe i do instalacji technologicznych. Ale nie pamięta, aby tunel gdzieś dalej prowadził. Kilka dni później zgłosił się kolejny świadek, który pamięta, jak po wojnie z tego tunelu wychodziły jeszcze szyny kolejki wąskotorowej. Według niego używano ich do wywożenia na pola... obornika z zakładowego folwarku. Hm, może i tak. Kolejne dwie osoby potwierdziły istnienie tuneli, tym razem o sklepieniu murowanym z cegieł i lampami elektrycznymi w drucianych kloszach, o podziemnym szpitalu też słyszały, ale być - nie były. Wracamy zatem do naszego nasypu.  

Niestety, po zapoznaniu się z wiaduktami nabieram sceptycyzmu, co do istnienia tunelu wewnątrz nasypu. Wiadukty nr 1 i 3 są faktycznie z lat 50., żelbetowe i niechlujne, nie przeczą teorii tunelu. Ale wiadukt nr 2 jest murowany z cegły, konstrukcja przęsła to nitowana stalowa blachownica - tak się budowało na początku XX wieku. Nie bardzo wiem, jak miałoby wyglądać przejście tunelem przez ten wiadukt. Dołem nie, bo pod wiaduktem płynie sobie potok Brzęczek. Tunel pod potokiem byłby zalany wodą. Najprościej było zrobić przejście na wprost, ale w murze wiaduktu brak jakichkolwiek śladów zamurowań. Nie wiem, co o tym sądzić. Może tunel odbijał w pola i wychodził w którejś z licznych kęp drzew?  

Reklama

Być może, ale to jest trudne do weryfikacji. Praktycznie każda z kęp drzew kryje w sobie studnie systemu zaopatrzenia zakładów w wodę. Studnie są olbrzymie, pełne wody, a na dodatek stanowią śmiertelną pułapkę, bo nie są niczym zabezpieczone. Tutaj chyba nic z aktualnie interesujących nas rzeczy nie odnajdziemy, zapewne eksploracja podziemi zacznie się w okolicach bliższych zakładowi. Tym bardziej że kolejni świadkowie jako główny cel kolejnych eksploracji wskazują imponującą bryłę dawnej przędzalni cienkoprzędnej, gdzie w piwnicach są kolejne schrony i zamurowana klatka schodowa na jeszcze niższe kondygnacje. W czasie II wojny światowej w tym budynku funkcjonowały zakłady zbrojeniowe pod kodową nazwą Siling I, produkujące elektronikę dla Luftwaffe i Kriegsmarine (głównie kondensatory i cewki) oraz w niewielkim zakresie dynamit. Jeżeli właściciel się zgodzi na nieco "destrukcyjną" eksplorację (a jest wstępne zainteresowanie), to może dotrzemy wkrótce i do szpitala.

KALENDARIUM

1805 - powstanie przedsiębiorstwa Christian Dierig 

1844 - powstanie tkaczy śląskich; na teren zakładu wdarło się 3 tys. robotników, zniszczono towar i maszyny 

II poł. XIX wieku - Chrisitan Dierig AG osiąga pozycję największej fabryki tekstylnej na Dolnym Śląsku 

I poł. XX wieku - ekspansja na rynki zagraniczne 

II wojna światowa - produkcję tekstylną zastępuje produkcja zbrojeniowa 

1945 - nacjonalizacja przedsiębiorstwa, które funkcjonuje jako  Państwowa Fabryka Wyrobów Bawełnianych Nr 1; od 1950 jako Bielawskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. II Armii Wojska Polskiego 

1992 - przekształcenie w spółkę Skarbu Państwa 

2008 - upadłość    


Rafał Januszkiewicz 

Inżynier budownictwa, pracuje i mieszka w Bielawie u podgórza Gór Sowich. Autor publikacji internetowych o historii i ciekawostkach rejonu Bielawy.  

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje