Reklama

Reklama

"Politycy lubią Snapchata, bo wpisy znikają po 24 godzinach"

Politycy korzystają chętnie ze Snapchata, bo nie daje on możliwości publicznego komentowania, a wpisy znikają już po 24 godzinach - uważa ekspert firmy Gemius Marek Molicki. "Politycy wielokrotnie bardzo żałowali wypowiedzianych słów i daliby sporo, by cofnąć czas" - dodaje. Do grona użytkowników Snapchata dołączyła oficjalnie premier Bata Szydło.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów uruchomiła oficjalne konto na Snapchacie. Mają się na nim znaleźć relacje z pracy i oficjalnych wizyt premier Szydło.

Reklama

- To dobry ruch, który może pozwolić na ocieplenie wizerunku szefowej Rady Ministrów i dotarcie do młodych - ocenia Monika Czaplicka z agencji Wobuzz.

"Skoro Andrzej Duda wygrał dzięki Twitterowi, to i nasza premier może próbować poprawić i ocieplić swój wizerunek, sprawiając wrażenie bliskości" - mówi Czaplicka. Przypomina, że tuż po zaprzysiężeniu prezydent Duda podsumowywał swoją aktywność w mediach społecznościowych i zapowiadał zamiar utrzymywania kontaktów poprzez internet - przede wszystkim z młodymi ludźmi.

"Zobaczymy, jakie treści tam znajdziemy, ale sam ruch - wbrew pozorom dobry. Boję się, że wykonanie będzie gorsze" - komentuje Czaplicka. "Pamiętajmy, że za social media polityków i instytucji odpowiadają agencje lub specjaliści - albo sprzedadzą kolejny produkt, albo nie" - podkreśla. Za prowadzenie konta na Snapchacie odpowiada Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w KPRM. Za pośrednictwem Snapchata na oficjalnym koncie "Premier_RP" można obecnie śledzić wizytę premier Szydło w Nowym Jorku.

Co to jest Snapchat?

Snapchat to mobilna aplikacja pozwalająca na komunikowanie się z jej użytkownikami głównie za pomocą zdjęć i filmów. Wprowadzona na rynek w 2011 r.

Cechą odróżniającą ją od innych aplikacji i mediów społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter jest to, że komunikat jest wyświetlany przez określony czas, a potem znika. Oprócz tego użytkownicy mogą tworzyć własne historie (stories), np. opisywać swój dzień i taki zestaw zdjęć, filmów i komunikatów (tzw. snapów) jest dostępny przez dobę.

Nie ma, więc możliwości wyszukiwania wcześniejszych "wpisów". Co nie oznacza, że znikają one bezpowrotnie, można je, bowiem zapisywać w pamięci telefonu, robiąc np. zrzuty z ekranu lub używając specjalnych aplikacji.

Dlaczego politycy lubią to narzędzie?

Ekspert firmy Gemius Marek Molicki wskazał, że konta na tym portalu posiadają m.in. prezydent Francji Francois Hollande, prezydent Argentyny Mauricio Macri, a także poważne organizacje rządowe, z Departamentem Stanu USA na czele. Z możliwości dotarcia do młodych wyborców korzystają też kandydaci na fotel prezydenta USA, a także wiele firm np. Coca-cola czy KFC.

"Rządzący, tak jak i reklamodawcy, wykorzystują Snapchata z jednej strony, jako uzupełnienie komunikacji o kolejny kanał, ale przede wszystkim, jako narzędzie dotarcia do bardzo konkretnej grupy celowej i to w inny sposób niż w pozostałych mediach społecznościowych" - powiedział PAP Technologie Molicki.

Jego zdaniem nie bez znaczenia jest to, że Snapchat nie daje możliwości publicznego komentowania wpisów, a Snapy znikają już po 24 godzinach. "Jak wiemy, politycy wielokrotnie już bardzo żałowali wypowiedzianych słów i daliby sporo, by cofnąć czas. W przypadku Snapa czas rozwiązuje problem, choć warto pamiętać, że w internecie nic nie ginie" - podkreślił Molicki.

Według raportu firmy NewsCreed Snapchat od momentu jego wprowadzenia pozostaje przede wszystkim platformą do komunikowania się z przyjaciółmi, a nie z markami czy politykami. Wzrost popularności Snapchata (ok. 100 mln użytkowników dziennie) budzi jednak coraz większe zainteresowanie wśród firm.

"Popularność Snapchata wynika z idealnego dopasowania się do istniejących trendów konsumenckich z zakresu obszarów życiowych i komunikacji - hedonizmu związanego ze skupieniem się na sobie, cieszenia się każdą chwilą, przechodzenia z komunikacji tekstowej na komunikację obrazkową. Nic dziwnego, że największym zainteresowaniem Snapchat cieszy się wśród najmłodszych grup. Wśród użytkowników w Polsce, których liczbę szacuje się na około miliona, przeważają użytkownicy w wieku 13-24 lata" - powiedziała PAP dr Jolanta Tkaczyk z Katedry Marketingu Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Według Tkaczyk sięgnięcie po Snapchata przez polityków z Polski było tylko kwestią czasu.

Polityk na luzie

"Doświadczenia organizacji i polityków prowadzących profile na Snapchacie wskazują na dużą użyteczność w budowaniu ich pozytywnego wizerunku. Dodatkowym atutem jest to, że użytkownicy nie mogą komentować oglądanych przekazów w sposób widoczny dla innych użytkowników, nie widać także liczby obserwujących, ani liczby odtworzeń 'snapów', a zatem dla polityków jest to zdecydowanie bezpieczniejszy sposób komunikacji, aniżeli za pośrednictwem innych mediów społecznościowych" - dodała Tkaczyk.

Zwróciła uwagę, że "wbrew pozorom" nie jest łatwo korzystać skutecznie ze Snapchata. "Umiejętne jego wykorzystywanie pomaga budować pozytywny wizerunek, sięgając do najmłodszej części populacji i kreując wizerunek dynamicznego, innowacyjnego, będącego 'na luzie' i niemającego nic do ukrycia polityka, (...)do pełnego sukcesu nie wystarczy samo założenie profilu, ale jeszcze wypełnienie go angażującą odbiorców treścią" - zauważyła Tkaczyk.

Na całym świecie ze Snapchata korzysta codziennie ponad 100 mln użytkowników (miesięcznie ok. 200 mln). To obecnie najszybciej rozwijająca się platforma społecznościowa, a wg badań App Annie także jedna z 10 najczęściej pobieranych aplikacji w ok. 100 krajach. Szacunkowa wartość Snapchata to ok. 16 mld dol.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy