Reklama

Reklama

Wielkanocny poniedziałek. Deszcz służy tyciu

Deszczowy poniedziałek wielkanocny grozi przytyciem o jeden kilogram – ostrzegają włoscy eksperci, którzy zbadali związek między niepogodą a liczbą dodatkowych kalorii. Swą uwagę skoncentrowali na dniu, w którym zwykle odchodzi się od suto zastawionego stołu.

Sprawdź aktualną prognozę pogody

Reklama

Drugi dzień Wielkanocy we Włoszech, tzw. Pasquetta to tradycyjny dzień masowych wyjazdów rodzinnych za miasto, wycieczek, rekreacji, sportu i pikników oraz spacerów w parkach, o ile pozwala na to aura.

W tym roku w dużej części kraju, od gór na północy po południe Italii zapowiadane są opady deszczu. To zaś oznacza, że wiele osób zrezygnuje z wyjazdu i pozostanie w domu, czyli przy stole. Jak obliczono, dzień spędzony na świątecznym biesiadowaniu oznacza średnio 3 tys. dodatkowych i zbytecznych, jak przypominają specjaliści, kalorii.

Wyjątkowo kaloryczne dania

Dania świąteczne są zaś wyjątkowo kaloryczne. Na włoskich stołach królują jagnięcina, tortellini w rosole, lasagne, słone tarty z licznymi pożywnymi dodatkami, jak sery i jajka na twardo, omlety.

Obowiązkowy deser, przede wszystkim dla dzieci, to jajka czekoladowe. Podawane są też wielkie drożdżowe ciasta- colomby, czyli gołębice, bo taki mają właśnie kształt.

Tradycyjny świąteczny obiad to ok. 3 tys. kalorii, ale długie biesiadowanie, brak pośpiechu i relaks przy stole sprawiają, że ich liczba, dzięki dokładkom i próbowaniu wielu potraw, może się nawet podwoić.

W rezultacie pamiątką po tak spędzonych Świętach, bez poniedziałkowego odejścia od stołu, może być dodatkowy kilogram w pasie - obliczyli eksperci, cytowani przez agencję ADNKronos.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje