Reklama

Reklama

"FAS": Szansa na wyprowadzenie Polski i Węgier z izolacji w UE

Rządy Polski i Węgier widziały w Brukseli "nową Moskwę" i chciały odebrać jej kompetencje. Obecnie, pojawiła się szansa na wyprowadzenie obu krajów z izolacji w UE. Skąd ta zmiana? - zastanawia się "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung".

Podczas głosowania w Parlamencie Europejskim Ursula von der Leyen była zdana na poparcie partii rządzących w Polsce i na Węgrzech - dwóch krajów, które Komisja Europejska ma "na oku" z powodu naruszania praworządności. Ta sytuacja stanowi poważne obciążenie dla przyszłej przewodniczącej Komisji - pisze Thomas Gutschker w niedzielę na łamach "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung".

Reklama

Zdaniem komentatora, wielu unijnych polityków będzie uważnie obserwować pierwsze kroki von der Leyen, aby przekonać się, czy nie będzie wobec Warszawy i Budapesztu bardziej łagodna niż jej poprzednik Jean-Claude Juncker lub Frans Timmermans.

Komentator "FAS" zaznacza, że na razie nie można jej nic zarzucić. Zapowiedziała już, że dotacje unijne będą płynęły tylko do tych krajów, które przestrzegają prawa.

Szansa dla Polski i Węgier

"Jak się wydaje, obecna sytuacja stwarza polityczną szansę na wyprowadzenie Polski i Węgier z izolacji, w którą same się wmanewrowały" - pisze Gutschker.

Komentator zwraca uwagę, że rządy w Warszawie i Budapeszcie fetowały wybór von der Leyen "z entuzjazmem zakrawającym na przesadę". Jego zdaniem za postawą obu stolic stoi autentyczna wola "oczyszczenia" relacji z Komisją.

Gutschker przypomina, że Victor Orban i Jarosław Kaczyński chcieli odzyskać jak najwięcej kompetencji określając "Brukselę jako nową Moskwę".

Nowe sygnały z Warszawy i Budapesztu

Obecnie z obu stolic "pobrzmiewają zupełnie inne tony". Orban sygnalizuje gotowość do rozmów o pragmatycznym rozwiązaniu problemu migracji. Premier Mateusz Morawiecki przedstawił na łamach "FAZ" plan walki z oszustami podatku VAT.

Jak zauważa autor, kolejnym logicznym krokiem byłoby przyłączenie się Warszawy do niedawno utworzonej Europejskiej Prokuratury, która ma służyć właśnie takim celom.

Kolejnym dowodem na konstruktywną postawę Polski i Węgier są wysunięci przez te kraje kandydaci na komisarzy - uważa "FAS".

Gutschker podkreśla, że Krzysztof Szczerski jest politologiem, który poświęcił swoją habilitację "Dynamice europejskiego systemu". Nagrodę za pracę otrzymał od byłego premiera Donalda Tuska. Gutschker pisze, że Szczerski kieruje kancelarią prezydenta Andrzeja Dudy, jest fachowcem i ma opinię sympatycznego partnera rozmów.

Orban z kolei chce wysłać do Brukseli dyplomatę, który nie jest nawet członkiem partii. Prawnik Laszlo Trocsanyi był ambasadorem we Francji i ministrem finansów. "Wtajemniczeni mówią, że von der Leyen nie mogła dostać lepszego kandydata" - pisze Gutschker.

Zdaniem "FAS" Węgry i Polska mają liczne powody, by zmienić politykę wobec Brukseli. Wkrótce uzgodnione zostaną finansowe ramy UE na kolejne siedem lat. Stawką są duże pieniądze, chociaż Polska i Węgry dostaną tym razem mniej niż w poprzednim budżecie.

Po brexicie UE "uporządkuje się" na nowo. Centrum grawitacyjne przesunie się jednoznacznie do strefy euro. "Kto chce pozostać na innej orbicie, ten może szybko popaść w osamotnienie" - ostrzega w konkluzji Gutschker.

Redakcja Polska "Deutsche Welle"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje