Reklama

Reklama

Kerry i Steinmeier chcą położyć kres zabijaniu w Syrii. Merkel żąda pomocy od USA

Szefowie dyplomacji Niemiec i USA zamierzają rozmawiać m.in. z Rosją, Iranem, Arabią Saudyjską i Turcją o możliwości zakończenia wojny domowej w Syrii. Interwencję militarną odrzucają. Kanclerz Angela Merkel domaga się od USA więcej pomocy w kryzysie imigracyjnym.

- Przekonanie, że Europa poradzi sobie sama, bez pomocy Stanów Zjednoczonych, nie wydaje mi się realistyczne - powiedziała na kongresie frakcji chadeków w Berlinie. Europa i USA jak najbardziej są w stanie przyjąć wielu uchodźców i zapewnić im ochronę.

- W najlepszym wypadku może być to jednak pomocą kryzysową - zaznaczyła kanclerz. Jej zdaniem Stany Zjednoczone mogłyby przyjąć więcej uchodźców choćby z Syrii, a także przyczynić się do polepszenia sytuacji w obozach dla uchodźców w Libanie, Jordanii i Turcji, i wreszcie zwalczać przyczyny ucieczki Syryjczyków z kraju.

Po zwołanym na środę nadzwyczajnym szczycie szefów państw i rządów UE Merkel nie spodziewa się szybkiego znalezienia odpowiedzi na kwestię sprawiedliwego rozdziału uchodźców na państwa członkowskie czy też zwalczania przyczyn uchodźstwa. - Przez noc nie będzie rozwiązania (...) będziemy potrzebowali cierpliwości i wytrwałości - dodała Merkel.

W poszukiwaniu dyplomatycznego rozwiązania

Reklama

Wobec zwiększonego zaangażowania w Syrii Rosji, Niemcy i USA zabiegają o podjęcie nowej próby zakończenia trwającej tam od blisko pięciu lat wojny domowej. - Sytuacja w Syrii zobowiązuje do działania i to nas wszystkich - powiedział szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steimeier po spotkaniu w niedzielę w Berlinie ze swoim amerykańskim kolegą Johnem Kerrym.

Zachód z nieufnością śledzi coraz większą obecność Rosji w Syrii. Według informacji dziennika "Kommiersant" w syryjskim porcie Tartus stacjonuje już 1700 rosyjskich żołnierzy. Oficjalnego potwierdzenia tych danych nie ma, Moskwa podawała dotąd tylko, że w Syrii przebywają rosyjscy doradcy wojskowi. Dziennik "Kommiersant" podał też, że Rosja wznawia dostawy dla syryjskiego wojska myśliwców MiG-29M/M2.

USA i Niemcy są krytyczne wobec zaangażowania Rosji w Syrii. Jak powiedział w Berlinie Kerry "całkowicie iluzoryczna jest wiara, że prezydent Baszszar al-Asad będzie kiedykolwiek w stanie utrzymać pokój w Syrii i rządzić". Wsparcie, jakiego Rosja udziela Syrii może utrudnić próbę znalezienia pokojowego rozwiązania konfliktu. - USA są jednak otwarte na dalsze rozmowy z Rosją - zaznaczył w Berlinie John Kerry.

Szefowie niemieckiej i amerykańskiej dyplomacji odczuwają "nie tylko polityczny, ale też moralny obowiązek położenia kresu zabijaniu w Syrii". Obydwaj politycy są zdania, że wojnę domową w Syrii można zakończyć tylko wówczas, gdy wszystkie zaangażowane w nią państwa "zrezygnują ze swoich ciasnych, narodowych interesów".

Przy okazji Walnego Zgromadzenia Narodów Zjednoczonych pod koniec miesiąca w Nowym Jorku USA i Niemcy chcą rozpocząć rozmowy między innymi z Rosją, Iranem, Arabią Saudyjską i Turcją na temat możliwości zakończenia wojny domowej w Syrii. Nadzieję, podkreślają agencje, dają podjęte ostatnio rozmowy Moskwy i Waszyngtonu.

USA deklarują pomoc dla uchodźców

Po fali krytyki ze strony międzynarodowej społeczności Stany Zjednoczone zadeklarowały przyjęcie w przyszłości więcej uchodźców. Ich liczba ma wzrosnąć z obecnych 70 tys. do 85 tys. w roku 2016 i co najmniej 100 tys. w 2017. John Kerry zapewnił w Berlinie, że "chętnie by podał wyższe liczby", ale USA nie dysponuje wystarczającą liczbą personelu, by spełnić surowe wymogi bezpieczeństwa. - Robimy to, na co w krótkim czasie możemy sobie pozwolić - stwierdził szef amerykańskiej dyplomacji. Od października wolno wjechać do USA 10 tys. Syryjczykom.

(dpa, afp) / Elżbieta Stasik / Redakcja Polska Deutsche Welle

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje