Niemcy: Rośnie agresja wobec policjantów i urzędników

W Niemczech coraz częściej policjanci i urzędnicy stają się ofiarami agresji obywateli. Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere domaga się ostrzejszych kar za napaści i zwiększenia ochrony funkcjonariuszy.

Związek zawodowy policjantów GdF uskarża się na wzrost agresji wobec funkcjonariuszy. Podczas gdy dawniej dochodziło do aktów agresji jedynie podczas stosowania środków przemocy wobec obywateli, teraz atakowani są funkcjonariusze patrolujący ulice czy spisujący dane po wypadku samochodowym.

Reklama

- Służba publiczna nie cieszy się dobrym wizerunkiem - ubolewa szef GdF Oliver Malchow. - Ludzie w mundurach reprezentują państwo, a o państwie w ostatnich latach mówiło się tylko źle - dodaje. Jego zdaniem, prowadzi do agresji i przemocy ze strony obywateli.

- Dlatego związkowcy domagają się ustanowienia odpowiednich kar - dodaje.

Policjanci i strażacy celem ataków

W ubiegłym roku napadnięto 62 tys. policjantów. Podczas jednej tylko kontrdemonstracji ultralewaków, odbywającej się równolegle z demonstracją neonazistów w Lipsku w grudniu 2015 roku 69 policjantów zostało rannych, a 50 samochodów policyjnych uległo dewastacji. W zajściach celem agresji stali się też strażacy, gdy próbowali ugasić płonące barykady.

Podczas protestów przeciwko otwarciu siedziby Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie w marcu 2015 roku rannych zostało ponad 90 funkcjonariuszy, niektórzy z nich od ciosu kamieniem w głowę.

Agresja wobec urzędników

Obywatele wyładowują wściekłość także w urzędach. W 2014 roku pewien doradca podatkowy zastrzelił pracownika Urzędu Skarbowego, uznając, że to on jest winny jego słabej sytuacji finansowej. Celem agresji są szczególnie urzędy pracy.

- Człowiek musi wysłuchiwać sporo obraźliwych słów - opowiada pracownik jednego z urzędów w Bawarii, Jurgen Augstein, w rozmowie z "Deutsche Welle". Pracuje na recepcji, gdzie - jak mówi - "klienci najbardziej się wyładowują". Urząd podjął jednak odpowiednie kroki: pracownik nie zostaje sam na sam z klientem i ma do dyspozycji przycisk alarmowy.

Pracownicy nie stawiają już na biurkach metalowych dziurkaczy, by nie dostać nimi w głowę. Augstein mówi, że dwa do czterech razy w tygodniu zdenerwowany klient "oczyszcza stół", zmiatając telefony i klawiatury. Tylko w ubiegłym roku do firm ubezpieczeniowych zgłoszono 16 tysięcy przypadków agresji fizycznej.

Minister chce większej ochrony funkcjonariuszy

Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere domaga się instalowania w urzędach przycisków alarmowych, chce też wyposażać funkcjonariuszy w kamery umocowane na ciele, filmujące otoczenie. Już teraz kamery są testowane, a policjanci mają nadzieję, że wkrótce stanie się to standardem.

Minister domaga się też zaostrzenia kar za napaście na funkcjonariuszy i surowego ich egzekwowania.

DW, DPA / Monika Sieradzka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje