Więcej przypadków molestowania seksualnego w Bundeswehrze w 2017 r.

Niemieckie media wciąż donoszą o coraz nowych skandalach w szeregach Bundeswehry. W ubiegłym roku odnotowano zatrważający wzrost przypadków molestowania seksualnego.

Molestowanie seksualne w niemieckich siłach zbrojnych sięga od pozornie niewinnych przypadków przesyłania całusów żołnierkom, poprzez poklepywanie ich przez kolegów po ramionach lub udach, aż po zgwałcenie, oznajmił rzecznik Bundeswehry w wywiadzie dla gazet wydawanych przez grupę medialną Funke. Szczególnie niepokojący jest wzrost takich deliktów w ubiegłym roku aż o 80 proc. w porównaniu z sytuacją z 2016 r.

Zwiększona wrażliwość

Reklama

W 2017 r. w Bundeswehrze doszło do 14 przypadków zgwałcenia lub usiłowania zgwałcenia. To prawie trzy razy więcej niż w 2016 r., w którym odnotowano "tylko" pięć takich czynów. 

Rzecznik niemieckiego ministerstwa obrony wyjaśnił, że tak wysoki wzrost zachowań spełniających kryteria molestowania seksualnego, zgłoszonych przełożonym przez poszkodowanych w 2017 r., można wytłumaczyć także "zwiększoną wrażliwością" kadry dowódczej armii na tę problematykę i jej szybką reakcją w razie doniesienia o zaistniałym incydencie. Żołnierze obojga płci, a zwłaszcza kobiety, wiedzą o tym i nie boją się szybciej je zgłaszać. Ponadto w 2017 r. prokuratura wojskowa prowadziła także śledztwo ws. różnych przypadków molestowania seksualnego z lat ubiegłych, co także wypłynęło na tę statystykę.

W roku ubiegłym wzrosła także ogólna liczba skarg, rozpatrywanych przez Bundeswehrę w trybie wewnętrznym. Poza zażaleniami na wspomniane wyżej przypadki molestowania seksualnego, chodzi tu o zgłoszone dowództwu przez żołnierzy przypadki postaw i zachowań rasistowskich i skrajnie prawicowych oraz skargi na niewłaściwe zachowanie się przełożonych.

Prokuratura prowadzi śledztwo

W listopadzie ubiegłego roku doszło do skandalu na poligonie Todendorf w Szlezwiku-Holsztynie. Podpity 29-letni plutonowy wykorzystał seksualnie dwie żołnierki.

Jak wynika z informacji przekazanych przez grupę medialną Funke, prokuratura w Kilonii, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie, chce je zakończyć w lutym i przedstawić jego wyniki do wiadomości publicznej, ponieważ sprawa ta wywołała duży rozgłos w Niemczech.

Andrzej Pawlak, redakcja polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje