Reklama

Reklama

Wielka Brytania chce rewolucji w przepisach. Koniec z masową imigracją z UE

Brytyjskie MSW przedstawiło w środę projekt nowego systemu imigracyjnego. Rozwiązanie ma na celu radykalne ograniczenie napływu pracowników.

Zgodnie z przedstawioną propozycją, migranci będą musieli uzbierać co najmniej 70 punktów migracyjnych, które będzie można otrzymać m.in. za ofertę pracy od zarejestrowanego w systemie sponsora (20) i na poziomie odpowiadającym posiadanym kwalifikacjom (20), za zdolność płynnej komunikacji w języku angielskim (10) i przekroczenie progu minimalnych zarobków 25,6 tys. funtów (20).

Reklama

Dodatkowe punkty można uzyskać między innymi, jeśli aplikuje się o pracę w sektorze cierpiącym na szczególne braki wykwalifikowanych pracowników (10 punktów) lub posiadając doktorat (do 20 punktów).

W wyjątkowych sytuacjach akceptowane mogą być aplikacje osób o niższych zarobkach, tj. co najmniej 20,5 tys. funtów, jeśli starają się o pracę w wybranych branżach.

Rewolucyjne zmiany ograniczą napływ pracowników z UE

Planowane zmiany - jeśli zostaną przyjęte przez Izbę Gmin - byłyby największą rewolucją w systemie imigracyjnym od lat 70. ubiegłego wieku i zapowiadały radykalne ograniczenie imigracji z państw Unii Europejskiej, w tym Polski. Proponowane rozwiązanie byłoby szczególne kłopotliwe dla osób, które - co częste - zaczynają pracę w nowym kraju od stanowisk poniżej swoich kwalifikacji, m.in. w gastronomii, branży budowlanej, hotelarstwie i służbie zdrowia.

Dwa lata temu sieć kawiarni Pret a Manger ostrzegła przed radykalnymi zmianami, wskazując, że ledwie jedna na 50 aplikacji o pracę w tej firmie pochodzi od obywatela Wielkiej Brytanii.

Nowe przepisy zamkną też drogę dla osób, które chcą rozpocząć karierę w Wielkiej Brytanii w oparciu o tzw. samozatrudnienie (brytyjski odpowiednik jednoosobowej działalności gospodarczej), bo miałyby one niewielkie szanse na uzyskanie odpowiedniej liczby punktów migracyjnych.

Obecni migranci nie będą dotknięci zmianami

Ponad 3,6 miliona obywateli UE, którzy obecnie mieszkają w Wielkiej Brytanii - w tym około 900 tys. Polaków - nie będzie dotkniętych tymi zmianami, jeśli zarejestrują się na czas w systemie osiedleńczym (EU Settlement Scheme). Termin składania wniosków upływa w czerwcu 2021 r., ale eksperci apelowali o jak najszybsze dopełnienie formalności. Rządowe szacunki wskazują jednak, że gdyby obywatele UE mieszkający w Wielkiej Brytanii zostali poddani temu testowi, to nawet 70 proc. z nich nie spełniłoby nowych wymogów.

Dotychczas wysoki próg zarobków obowiązywał już imigrantów spoza Unii Europejskiej, którzy często skarżyli się na pozytywną dyskryminację pracowników ze Wspólnoty. Nowy system ma w założeniu zapewnić równy dostęp do rynku pracy dla osób z całego świata, preferując migrantów o wysokich kwalifikacjach technicznych. W komunikacie prasowym podkreślono, że rząd "wysłuchał jasnego sygnału z referendum z 2016 r. i wyborów parlamentarnych z 2019 r., aby skończyć z poleganiem na taniej, nisko wykwalifikowanej sile roboczej napływającej do kraju".

Przedstawiciele pracodawców krytyczni wobec zmian

Związek zawodowy Unison ocenił jednak, że przedstawione propozycje "zwiastują absolutną katastrofę dla sektora opieki społecznej", w którym pensja rozpoczynającego karierę pracownika wynosi często poniżej 20 tys. funtów. Podobnie krytyczni byli m.in. przedstawiciele branży restauracyjnej, przetwórstwa mięsnego i właściciele gospodarstw rolnych.

Dyrektor biura analiz w Konfederacji Pracodawców i Rekruterów Tom Hadley powiedział "Guardianowi", że "miejsca pracy, które rząd uznaje za nisko wykwalifikowane, są kluczowe dla naszego dobrobytu i rozwoju gospodarczego", ostrzegając, że zmiany "zamykają dostęp dla pracowników, których potrzebujemy, aby świadczyć usługi, na których polegają Brytyjczycy".

Zmiany powinny wejść w życie od 1 stycznia 2021 r., kiedy skończy się obecny okres przejściowy po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Koniec z przekraczaniem granicy na dowodzie osobistym

Wielka Brytania pozostanie jednocześnie otwarta na wizyty turystyczne obywateli UE poniżej sześciu miesięcy, do których nie będzie wymagana wiza.

Jednocześnie brytyjskie MSW ostrzegło, że planuje odejść od akceptowania europejskich dowodów osobistych na przejściach granicznych, chcąc ograniczyć ryzyko wykorzystania fałszywych dokumentów. Dokładna data wejścia w życie tej zmiany nie została jednak jeszcze określona.

Redakcja polska "Deutsche Welle"

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje