Czas na siatkarskie derby

W sobotę mecz na który kibice w Legnicy długo czekali. KGHM Metraco AZS PWSZ Ikar Legnica zmierzy się z sąsiadem zza miedzy - Cuprum Lubin. Początek meczu o godzinie 19.30 w hali przy ulicy Wierzyńskiego na Piekarach.

Zarówno Ikar jak i beniaminek drugiej ligi Cuprum Lubin walczą w tym sezonie o utrzymanie się. Legniczanie aktualnie zajmują 8. miejsce, a Cuprum 9. Ikar ma cztery punkty więcej. Do bezpiecznego 6. miejsca podopieczni trenera Grzegorza Zawieruchy tracą już tylko pięć punktów.

Reklama

- Dlatego mecz z Cuprum musimy wygrać i to za trzy punkty. Nikt w klubie nie dopuszcza innego scenariusza - powiedział lca.pl, Andrzej Hajduk z zarządu Ikara.

Mecz z Cuprum nie będzie jednak zwykłym pojedynkiem o ligowe punkty. W zespole z Lubina czołowe role odgrywają przecież wychowankowie Ikara: Piotr Buko, Marcin Kozar i Paweł Płotnicki. Trenerem Cuprum jest również legniczanin, doskonale znany kibicom Piotr Szarejko. Popularny "Szary" przez wiele lat występował w Ikarze. W tym klubie też rozpoczynał swoją karierę trenerską. Ponad dwa lata temu działacze Ikara podziękowali mu za pracę i na jego miejsce zatrudnili Arkadiusza Stadnika. Tego ostatniego w Legnicy już nie ma. Jest za to przyjaciel Szarejki z boiska - Dariusz Popiwczak, który nadal pełni kluczową rolę w Ikarze.

- Paradoksalnie w Cuprum jest więcej legniczan niż w naszej drużynie. Na pewno jednak nie zabraknie nam dodatkowej motywacji w tym meczu. Chłopcy wiedzą dobrze, że to derby i jaki jest ciężar gatunkowy tego meczu. Poza tym drużyna pała chęcią rewanżu, za porażkę 0:3 w pierwszej rundzie w Lubinie. Myślę, że wygra ta drużyna, która lepiej zniesie obciążenie psychiczne. Szanse obu drużyn oceniam po pięćdziesiąt procent - powiedział lca.pl, Dariusz Popiwczak.

Autor: J

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje