Golf staranował karetkę

Na ruchliwym skrzyżowaniu ulic Kasprowicza i Żmigrodzkiej we Wrocławiu doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Około godziny 15 czarny golf GTI przemieszczający się z ulicy Kasprowicza w kierunku ulicy Obornickiej uderzył z impetem w prawy bok karetki jadącej na sygnale z mostu Trzebnickiego. Uderzenia przewróciło ambulans na stronę kierowcy.

Reklama

Karetka na szczęście dopiero zmierzała do wezwania przy ulicy Żmigrodzkiej. Z Golfa po wypadku wyciekały płyny. Na skrzyżowaniu szybko pojawili się strażacy, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i zneutralizowali wyciekającą ciecz.

Zespołowi medycznemu oraz kierowcy golfa nic się nie stało. Ucierpiały tylko samochody. W samochodzie osobowym zgnieceniu uległa maska. W ambulansie oprócz wgniecenia po prawej stronie oraz porysowanego lakieru większych uszkodzeń nie było. Oba pojazdy zostały załadowane na lawetę. Jak się okazuje kolizje w tym miejscu zdarzają się dosyć często.

- Proszę pana kompletnie tego nie rozumiem. Na tym skrzyżowaniu jest bardzo dobra widoczność. Pomimo tego wypadki w tym miejscu są na okrągło. Wynika, to chyba z faktu, że kierowcom wydaje się, że można się tutaj rozpędzić - zastanawia się pan Stanisław, jeden z przechodniów.

Na razie nie wiadomo jaka była przyczyna kolizji. Kierowca golfa twierdzi, że miał zielone światło. Winnego wypadku ustali policja.

BS

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje