Reklama

Reklama

O problemie śmieci bez paniki

Burmistrz Jan Bednarczyk zaprzecza, jakoby - wbrew wcześniejszym zapowiedziom - składowisko komunalne w Ścinawce Dolnej miało w ogóle nie przyjmować, od 2010 roku, śmieci z innych gmin powiatu kłodzkiego.

- Od "Zetkamy" przyjmujemy ograniczoną ilość odpadu w postaci piasku formierskiego; taką ilość, jaka jest nam potrzebna na przysypywanie warstw śmieci. Jest to dwustronny interes - wyjaśnia gospodarz gminy.

Reklama

- Z "Zetkamą" nie mamy umowy, która by nas obligowała do przyjmowania całości odpadów i nie przyjmujemy.

O ile część wysypisk komunalnych w powiecie kłodzkim z końcem grudnia br. nieodwołalnie musi zaprzestać przyjmowania śmieci, np. Kłodzko, Nowa Ruda, Kudowa czy Polanica, to w Ścinawce Dolnej może funkcjonować jeszcze przez kilka lat, co najmniej do 2017 roku, bowiem do tego czasu ma tzw. pozwolenie zintegrowane.

- Istnieje możliwość powiększenia go o jeszcze jedną komorę i jeżeli będzie taka potrzeba, to przystąpimy do jej budowy, ale jestem przekonany, że nasze składowisko "wytrzyma" przyjmując odpady z innych gmin - mówi J. Bednarczyk.

Owo funkcjonujące składowisko gminy Radków nie jest docelowym rozwiązaniem problemu gospodarki odpadami w powiecie kłodzkim, a jedynie okresowym, dopóki nie "ruszy" Zakład Unieszkodliwiania Opadów, tzn. aż firma "Bioeneko" wybuduje pierwszą komorę składową. Wówczas będzie mogła zacząć przyjmować śmieci i jednocześnie kontynuować budowę ZUO.

W tej sprawie rozmawiali już przedstawiciele Kudowy, Polanicy, pod uwagę brane jest również przyjmowanie odpadów komunalnych z Nowej Rudy, Dusznik, Szczytnej.

- Oczywiście będziemy warunkować to tym, aby odpady przeszły wstępną segregację - dodaje J. Bednarczyk. - To możemy wytrzymać osiem miesięcy - rok, a w tym czasie wybudowana zostanie komora i problem zacznie się rozwiązywać.

Na ewentualne złe prorokowanie, że powiat kłodzki jest potencjalną bombą ekologiczną z opóźnionym zapłonem, jest za wcześnie, biorąc pod uwagę ową deklarację odnośnie wykorzystania istniejącego składowiska w Ścinawce Dolnej i fakt, że kilka innych wysypisk będzie jeszcze funkcjonowało (Międzylesie, Stronie Śląskie czy kompostowania w Lądku Zdroju). Dziś niepokoić może postęp prac, do których zobowiązała się spółka "Bioeneko", z drugiej strony wiadomo, że akt notarialny podpisany przez firmę, która kupiła grunt i zobowiązała się do budowy ZUO, jest bardzo dla niej restrykcyjny; niedotrzymanie przyjętych terminów grozi jej odebraniem zakupionego terenu, bez zwrotu pieniędzy, ogłoszenie przetargu na wyłonienie innego inwestora.

mm

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne