Reklama

Reklama

RMF: Poszukiwania 3,5-letniego chłopca. Od tygodnia nie ma przełomu

Wznowiono poszukiwania 3,5-letniego Kacpra, który w poniedziałek, 27 kwietnia, zaginął w Nowogrodźcu. Nadal trwa sprawdzanie rzeki Kwisa oraz odnogi tej rzeki - informuje RMF FM.

P.o. rzecznika dolnośląskiej policji Kamil Rynkiewicz powiedział, że poszukiwania są kontynuowane na odcinkach Kwisy, gdzie policjantom pomagają strażacy. "Prowadzimy też poszukiwania w samym Nowogrodźcu w odnodze Kwisy i tamtejszym zbiorniku wodnym" - powiedział policjant. Dodał, że w prowadzonych od tygodnia poszukiwaniach "nie nastąpił przełom".

Reklama

Poszukiwania chłopca rozpoczęły się w poniedziałek, 27 kwietnia, po tym, gdy około godz. 19 wpłynęło zgłoszenie o jego zaginięciu. Chłopiec był razem ze swoim ojcem na terenie ogrodów działkowych w Nowogrodźcu, które znajdują niedaleko rzeki.

Tydzień poszukiwań bez rezultatu

"Ojciec w trakcie przesłuchania wyjaśniał, że stracił dziecko z oczu. Gdy nie mógł go odnaleźć, zawiadomił policję. Był pod wpływem alkoholu, badanie potwierdziło zawartość 0,7 promila. Mężczyzna został zatrzymany, ponieważ był poszukiwany do odbycia kary za przestępstwa przeciwko mieniu" - mówiła we wtorek oficer prasowa bolesławieckiej policji.

Dotychczas służby przeszukały kilkaset hektarów terenu, w tym m.in. ogródki działkowe i tereny kolejowe, oraz znaczny odcinek Kwisy.  W czwartek, 30 kwietnia od rana, policyjni płetwonurkowie przeszukali koryto rzeki Kwisy, a inni funkcjonariusze sprawdzali teren ogródków działkowych z psem tropiącym. By ułatwić przeszukanie rzeki, już w środę (29 kwietnia) maksymalnie obniżono poziom wody. Do sprawdzenia dna wykorzystany został także robot podwodny.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu. Ojciec chłopca usłyszał zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. 

"Najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń zakłada, że chłopiec, który przebywał razem z ojcem i jego znajomym na terenie ogródka działkowego, w wyniku nieuwagi ojca oddalił się i doszło do wypadku, wskutek którego chłopiec wpadł do rzeki" - powiedział wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski. Zaznaczył przy tym, że postępowanie jest we wstępnej fazie i prokuratura nie wyklucza też innych wersji wydarzeń.

Prok. Czułowski dodał, że w sprawie przesłuchano m.in. matkę 3,5-latka i mężczyznę, z którym ojciec dziecka przebywał na terenie ogródków działkowych. Sukcesywnie przesłuchiwani są też inni świadkowie.

Opracowanie: Sara Bounaoui

Czytaj na stronie RMF24.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne