Reklama

Reklama

Wrocław: Demonstracja przed komisariatem. Groźba zamieszek

Kilkadziesiąt osób ponownie zebrało się przed komisariatem policji we Wrocławiu, gdzie w niedzielę zmarł 25-letni Igor S. Na miejscu, zgodnie z zapowiedziami nie pojawiła się rodzina zmarłego mężczyzny. Mimo apeli o nieeskalowanie konfliktu, emocje tych, którzy mimo wszystko zdecydowali się przyjść są nadal duże.

W stronę policji poleciały drobne przedmioty i kamienie oraz petardy. Ulica Legnicka znowu jest nieprzejezdna, nie kursują tramwaje. Na miejscu jest kordon policjantów z prewencji.

Reklama

Przed komisariatem przy Trzemeskiej pojawił się przed manifestacją Andrzej Lesiński, przyjaciel rodziny zmarłego, który podchodząc kolejno do młodych ludzi w kapturach, prosił ich o to, aby się rozeszli.

Igor S. został zatrzymany w niedzielę w ścisłym centrum miasta. Funkcjonariusze podejrzewali, że jest to osoba poszukiwana i jak się później okazało tak właśnie było. Kiedy mężczyzna usłyszał, że zostaje przewieziony na komisariat zaczął być agresywny.

Funkcjonariusze użyli paralizatora i zabrali go na komendę. Chwilę potem mężczyzna zaczął tracić przytomność i zmarł. Sekcja zwłok i jej wstępne wyniki nie wykazały żadnych obrażeń ciała, które mogłyby być przyczyną śmierci. Lekarze na razie nie wiedzą też, co było bezpośrednią przyczyną zgonu, dlatego zlecono jeszcze badania toksykologiczne i histopatologiczne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje