Wysocki: Fajnie, że grają Polacy

Urodzony w Rzeszowie reprezentant Niemiec w koszykówce Konrad Wysocki, który pierwszy sezon występuje w Polskiej Lidze Koszykówki, najbardziej chwali sobie to, że w ekstraklasie gra wielu Polaków.

Wysocki jest podstawowym koszykarzem PGE Turów Zgorzelec. U trenera Andreja Urlepa gra znacznie więcej niż u jego poprzednika Serba Saso Obradovica; regularnie wychodzi w pierwszej piątce.

Reklama

- Podoba mi się, że gra dużo Polaków. W lidze niemieckiej nasi koszykarze przede wszystkim siedzą na ławce rezerwowych i nic nie robią. W drużynie musi być po prostu czterech takich zawodników i koniec - żadne przepisy nie mówią o tym, że mają być na parkiecie - powiedział Konrad Wysocki.

Po niespełna pół roku pobytu w Zgorzelcu, płynnie mówi po polsku i nie ma tremy, tak jak to było podczas mistrzostw Europy we wrześniu 2009 roku w Gdańsku i Bydgoszczy, gdzie Niemcy rozgrywali mecze grupowe.

- Jest kilka drużyn w polskiej lidze - cztery, pięć, które są bardzo dobre. Prokom, Anwil, mogą grać jak równy z równym z czołowymi zespołami Niemiec - z Berlinem, z Bambergiem. Poziom jest podobny; część koszykarzy gra w lidze polskiej, a potem w niemieckiej i na odwrót - ocenił 27-latek.

Wysocki jest poliglotą. Mówi perfekcyjnie po angielsku, niemiecku, coraz lepiej po polsku, potrafi także porozumieć się po francusku.

Mimo finałowej porażki ekipy ze Zgorzelca w Pucharze Polski z AZS Koszalin 75:80, reprezentant Niemiec jest pełen optymizmu przed decydującą fazą rozgrywek.

- Co prawda przegraliśmy z Koszalinem, podobnie jak w lidze, ale przed play off nikogo się nie boimy. Musimy grać naszą koszykówkę. Przede wszystkim dobrą obronę. Wiemy, co trzeba lepiej robić. Czeka nas jeszcze dużo roboty. Naszym celem jest finał - dodał.

Zawodnik PGE, który wywodzi się ze sportowej rodziny - ojciec był koszykarzem, matka grała w siatkówkę, brat jest także koszykarzem, od dwóch lat występuje w reprezentacji Niemiec. W 2010 roku najważniejszą imprezą będą sierpniowe MŚ w Turcji. Wysocki przyznaje, że myślami nie wybiega tak daleko.

- Dirk (Nowitzki, gwiazdor NBA, którego zabrakło podczas EuroBasketu w Polsce - red.) powiedział, że będzie grał, Chris Kaman także, no to mamy bardzo dobrą drużynę. Na razie o mistrzostwach nie myślę. Koncentruję się tylko na występach w klubie. Chcemy wygrać jeszcze parę meczów, dobrze spisać się w play off, a jak skończy się sezon, to będzie czas kadry - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje