Reklama

Reklama

Najbardziej dzika wypowiedź polityka - grudzień

Autorem najbardziej dzikiej wypowiedzi listopada wśród rodzimych parlamentarzystów został Jarosław Kaczyński. Za zdanie "ja wiem, że was to boli, ale sfałszowaliście wybory" otrzymał 22 procent głosów internautów. Który polski polityk wykazał się najciekawszym stwierdzeniem w grudniu? Zapraszamy do zapoznania się z kandydaturami i oddanie głosu w naszym plebiscycie!

1. Krystyna Pawłowicz

Reklama

Pani poseł zgłodniała podczas posiedzenia Sejmu i postanowiła wrzucić na ruszt sałatkę. Sałatkę, która rozpętała burzę wśród parlamentarzystów, a także - co było do przewidzenia - medialne tsunami. Tak sejmowy posiłek skomentowała na Facebooku główna zainteresowana:

"Lincz, nienawiść, obelgi, wulgarności i życzenia śmierci za zjedzenie sałatki? Kupionej zresztą za własne pieniądze?.....Oto stan umysłów ludzi wyhodowanych przez rządy PO-PSL i różnej maści lewactwo".

2. Donald  Tusk

Rodzimy folwark, na szczęście, poza granicami kraju nikogo nie obchodzi. Z Brukseli, Donald Tusk:

"Słyszałem, że był jakiś problem sałatkowy. Szczerze powiedziawszy, nie potrafiłem się tym przejąć chyba wystarczająco mocno, żeby udzielić jakiejś kompetentnej i sensowej odpowiedzi. Może smacznego?"

3. Władysław Frasyniuk

"Pretensje mam do Kaczyńskiego większe niż tylko za 13 grudnia. Ten bałwan, ten dureń, ten szkodnik zabija wszystkie ważne historyczne daty w Polsce".

4. Wanda Nowicka

O Januszu Palikocie.

"Wolę polityka poszukującego, który zmienia i potrafi zmieniać poglądy i jeszcze się do tego publicznie przyznać, niż takich polityków, którzy nie mają żadnych poglądów, żadnych właściwości".

5. Roman Giertych

"Premier nie jest od tego, aby lokować produkt".

6. Wojciech Olejniczak

"To nie ma sensu" - o swojej potencjalnej kandydaturze na prezydenta RP.

7. Radosław Sikorski

O tajnych więzieniach CIA w Polsce.

"Jesteśmy w tej sprawie świętsi od papieża".

8. Mariusz Błaszczak

"Prawo i Sprawiedliwość wygrało te wybory, a więc mamy dodatkowy mandat do tego, żeby mówić, że były one sfałszowane. Gdyby nie były sfałszowane, to skala zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości byłaby dużo większa. To nie jest tak, że my jesteśmy sfrustrowani, bo wybory przegraliśmy. Nie - my te wybory wygraliśmy i pokazujemy nieprawidłowości".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje