Długa kolejka po narządy

Prawie dwa tysiące chorych w Polsce wciąż czeka na przeszczep narządu. Według danych Poltransplantu, od początku roku do końca sierpnia przeprowadzono w naszym kraju 982 transplantacje. Przeszczepów mogłoby być więcej, ale - jak się okazuje - brakuje dawców.

"Chociaż 80 procent Polaków deklaruje, że są gotowi po śmierci oddać swoje narządy, 75 procent nie rozmawia na ten tema z bliskimi" - mówił w Warszawie podczas konferencji"Medycyna transplantacyjna - świadome dawstwo" wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski.

Reklama

Dyrektor Poltransplantu doktor Artur Kamiński dodał, że w przypadku co dziesiątego potencjalnego dawcy odstępuje się od pobrania narządów, bo bliscy nie znają woli osoby zmarłej. To jest około 60 dawców rocznie mniej, czyli 60 przeszczepionych serc mniej, 120 nerek, czy 60 wątrób.

Małgorzata Rejdych 20 lat temu przeszła przeszczep serca. Operacja była konieczna, bo wyniku powikłań po grypie jej serce zostało nieodwracalnie uszkodzone. Jak mówi, nie była w stanie nawet wstać z łóżka. Dzięki przeszczepowi otrzymała drugie życie.

Przemysław Saleta, były bokser, który klika lat temu oddał nerkę swojej chorej córce Nikoli, powiedział, że nie tylko pomógł dziecku, ale również nie stracił nic z jakości życia.

"Nie odczuwałem żadnych skutków ubocznych i z niczego nie musiałem rezygnować - podkreślał Saleta.

Jutro w Warszawie zostanie zainaugurowana ogólnopolska kampania "Zgodna na Życie - Solidarnie dla transplantacji", która promuje dawstwo i ma zachęcić Polaków do rozmów z bliskimi na ten temat oraz deklarowania swojej woli bycia dawcą.

Akcję rozpocznie o 12.00 " Bieg po nowe życie", start z Paku Świętokrzyskiego przy Pałacu Kultury i Nauki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje