70 lat temu utworzono Batalion "Zośka"

70 lat temu - 1 września 1943 roku - wydany został rozkaz o utworzeniu Batalionu Szarych Szeregów "Zośka". Na środowym spotkaniu rocznicowym w warszawskim Muzeum Niepodległości spotkali się ci, którzy w "Zośce" walczyli.

- Z dniem dzisiejszym oddział Szarych Szeregów noszący nazwę Oddział Szturmowy "Wisła", zostaje przekształcony na Batalion Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej. Dla uczczenia pamięci bohaterskiej śmierci na polu walki poległego dowódcy śp. Tadeusza "Zośki"- przyjmujemy go na patrona Baonu, którego nazwa zostaje ustalona na: Batalion Szarych Szeregów +Zośka+. Niech od tej chwili postać przez wszystkich nas umiłowanego kolegi, towarzysza broni, dowódcy, będzie wzorem według którego budować będziemy swój styl żołnierskiego życia. Czuwaj! (-) Jerzy, dowódca Batalionu "Zośka" - tak brzmiał rozkaz z 1 września 1943 roku, powołujący do życia jedną z najbardziej zasłużonych formacji Szarych Szeregów.

Reklama

We wrześniu 1943 roku batalion "Zośka", którym dowodził hm. ppor. Ryszard Białous "Jerzy", liczył ponad 300 osób. Do dziś dnia żyje kilkanaście z nich. Na środowym spotkaniu w warszawskim Muzeum Niepodległości spotkali się m.in. Lidia Markiewicz-Ziental "Mała", Anna Jakubowska "Paulinka", Tytus Karlikowski "Wąż", Stanisław Krupa "Nita", Danuta Rossmanowa.

Prowadząca spotkanie Barbara Wachowicz powiedziała, że dziedzictwo członków Batalionu "Zośka" jest nie do przecenienia. Przywołała słowa Zośki, patrona batalionu odznaczonego Virtutti Militari i dwukrotnie Krzyżem Walecznych, który w jednym ze swoich rozkazów powiedział: "Chociaż walkę prowadzi się bez broni w ręku, jednak można w niej rozwinąć w sobie odwagę, karność, zdolność brania na siebie odpowiedzialności".

- I co jest szalenie ważne - jak mówi Zośka - mamy wychować nie tylko żołnierza, ale kogoś, kto będzie obywatelem zdolnym do najszerzej pojętej służby. Służba, to słowo, które powtarza się u tych chłopców w wolnej Polsce, a o którą oni walczyli, o której marzyli i za którą polegli - powiedziała Barbara Wachowicz.

W spotkaniu uczestniczyła Lidia Markiewicz-Ziental "Mała" - najmłodszy żołnierz Batalionu "Zośka". - Miałam zaledwie 14 lat, gdy wybuchło powstanie. Do "Zośki" przyjęto mnie, bo bardzo na to nalegałam, bo chciałam walczyć razem z moimi starszymi koleżankami. W batalionie starano się mnie trochę ochraniać, ale brałam udział w ciężkich walkach na Woli, w natarciu na obóz koncentracyjny Gęsiówka, skąd wyzwoliliśmy ok. 350 Żydów - wspominała.

Dokładnie 69 lat temu - 1 września 1944 roku, Lidia Markiewicz-Ziental, wraz z resztą batalionu przechodziła kanałami ze Starówki do Śródmieścia. - Był to inny świat w porównaniu z gruzami Starówki. W Śródmieściu spokój, czysto, szyby w oknach. Po kilku dniach zostaliśmy skierowani na Czerniaków - wspominała.

Stanisław Krupa "Nita" przypomniał, że po ciężkich walkach na Woli i Starówce z batalionu "Zośka" sformowano ledwo jedną kompanię. On sam był już wtedy ranny - postrzelono go 20 sierpnia podczas obrony kościółka Jana Bożego na Bonifraterskiej. Był jednak w stanie przejść kanałami do Śródmieścia, gdzie ulokowano go w szpitalu polowym. Potem trafił na Czerniaków, gdzie był świadkiem szturmu berlingowców, którzy w nocy z 15 na 16 września przeprawili się przez Wisłę, aby wspomóc powstańców. 22 września grupie niedobitków batalionu "Zośka" i resztek desantu berlingowców skończyła się amunicja. Aby zorganizować ewakuację resztek batalionu wysłano wpław przez Wisłę trzech ochotników m.in. "Nitę", który, choć ranny, świetnie pływał. Udało mu się sforsować rzekę, ale tam usłyszał, że nie ma szans na pomoc powstańcom.

Harcerski batalion Armii Krajowej "Zośka" utworzony 1 września 1943 roku nazwę przyjął dla upamiętnienia postaci dowódcy warszawskich Grup Szturmowych, Tadeusza Zawadzkiego "Zośki", poległego 20 sierpnia 1943 w akcji na posterunek graniczny w Sieczychach. Batalion w większości składał się z podchorążych. Żołnierze "Zośki" brali udział w akcjach dywersyjno-sabotażowych, m.in. mających na celu niszczenie hitlerowskiego transportu kolejowego zaopatrującego front wschodni.

W powstaniu warszawskim batalion "Zośka" walczył w Zgrupowaniu AK "Radosław" na Woli i Starym Mieście, skąd jedna z jego kompanii - "Rudy", dowodzona przez Andrzeja Romockiego "Morro", jako jedyna spośród załogi staromiejskiej przebiła się do Śródmieścia przez placówki niemieckie w Ogrodzie Saskim. W czasie walk na Czerniakowie i Mokotowie zdziesiątkowany batalion "Zośka" został połączony z batalionem "Parasol".

Kompania "Rudy" została uznana przez dowództwo AK za najlepszą spośród oddziałów walczących w powstaniu warszawskim. Za walki w powstaniu warszawskim Wódz Naczelny Tadeusz Komorowski "Bór", odznaczył batalion "Zośka" Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari V klasy.

Dowiedz się więcej na temat: zośka | batalion Zośka | Szare Szeregi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje