Reklama

Reklama

Fascynujące historie kobiet utrwalone na fotografiach

"1996, Zakopane, Dom Pracy Twórczej Astoria. Wisława Szymborska otrzymuje wiadomość o przyznaniu jej literackiej Nagrody Nobla. Oszołomiona i bardzo szczęśliwa poetka zaczyna odczuwać zarazem paniczny lęk, gdy pośród kłębiących się tłumnie dziennikarzy, fotoreporterów i pod gradem pytań oraz gratulacji szybko dociera do niej, jak drastycznie i nieodwołalnie zmieni się teraz tak przez nią kochane spokojne życie..."

"...Następnego dnia, koszmarnie zmęczona natarczywością mediów, wyśle oświadczenie do PAP: "Nie mam wprawy w odbieraniu Nagrody Nobla, dlatego do radości (...) dołącza się i zakłopotanie (...) udzielałam już setek odpowiedzi, oświadczeń, wywiadów (...) piszę to w nadziei, że chociaż przez pewien czas dane mi będzie wypocząć. Byłabym bardzo zobowiązana środkom masowego przekazu, aby [sic!] to moje pisemne oświadczenie na razie im wystarczyło". Ale najbardziej pożądana na świecie literacka nagroda wiąże się również z innymi, smutnymi konsekwencjami. Prawicowi komentatorzy, wciąż wypominający poetce kilka stalinowskich wierszy i negujący literacką doniosłość jej twórczości, nie mają wątpliwości: "to nagroda przeciwko Zbigniewowi Herbertowi" - podejrzewając, że w przyznaniu Nobla Szymborskiej, a nie twórcy Pana Cogito, maczali w jakiś sposób palce polscy adwersarze tego drugiego. Bez wątpienia ciężko chory Herbert sam zdaje sobie sprawę, że ten zarazem poetycki i polski Nobel to jednocześnie kres jego własnych marzeń o takim wyróżnieniu (kolejnym poetą nagrodzonym Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury będzie dopiero Szwed Tomas Tranströmer, odznaczony w 2011 roku, a na nagrodę dla Polaka przyjdzie poczekać jeszcze dłużej). "Pan Cogito" zdobywa się jednak na wysłanie telegramu: "Serdeczne gratulacje. Zbigniew Herbert", Szymborska odpisze: "Zbyszku, Wielki Poeto! Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś teraz męczył się nad przemówieniem...". To ostatni list w ich wieloletniej korespondencji; Zbigniew Herbert umrze dwa lata później."

Reklama

(Fragment książki "Krótka historia jednego zdjęcia. Kobiety")

Tajemnicza autorka setek selfie zrobionych w witrynach amerykańskich sklepów, które światło dzienne ujrzały dopiero po jej śmierci - Vivian Maier. Zamordowana żona Romana Polańskiego, której jedyną winą było to, że kupiła nie ten dom - Sharon Tate. Biegaczka, która postawiła się działaczom i wystartowała w Maratonie Bostońskim zarezerwowanym wyłącznie dla mężczyzn - Kathrine Switzer.

Prawie 140 znanych i nieznanych fotografii skrywa pasjonujące momenty kobiecej historii. Wśród bohaterek spotkacie władczynie atomowych imperiów i żebraczki, święte i zmysłowe kochanki, kobiety umiejące rozkochać w sobie miliony i te wzbudzające zwierzęcy strach, autorki przełomowych wynalazków i potulne żony, które całe swoje życie oddały niewłaściwym mężczyznom. Odkryj, jak powikłane i różnorodne bywa kobiece życie. Spójrz na wydarzenia z odległej i bardzo bliskiej przeszłości od ciekawej, często przemilczanej strony.

Wraz z Wydawnictwem "Znak" przygotowaliśmy trzy egzemplarze książki "Krótka historia jednego zdjęcia. Kobiety". Aby zdobyć jeden z nich wystarczy odpowiedzieć na pytanie konkursowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje