Nepotyzm w mogileńskim ratuszu

Aneta Kuss - córka komendanta Straży Miejskiej Mirosława Kussa i inspektor w wydziale finansowo-gospodarczym Izabeli Kuss za plakatowanie miasta otrzymała 250 zł netto. Sołtysi plakatowali za darmo, gdyż zdaniem sekretarz gminy Marioli Źrałki, robili to w ramach miesięcznej diety.

Przy okazji wyborów parlamentarnych, jakie odbyły się 21 października, każda gmina otrzymywała środki z budżetu państwa na wydatki związane z wyborami. Mogilno otrzymało 36.259 zł. Okazuje się, że zostały one przeznaczone nie tylko na koszty związane z pracą komisji obwodowych - tutaj poszło 17.730 zł. Reszta, czyli 18.529 zł przeznaczona została na wydatki rzeczowe oraz inne wynagrodzenia związane z wyborami.

Reklama

Jedną z czynności, jakie gmina musiała wykonać przed wyborami, było plakatowanie miasta i wiosek urzędowymi plakatami. Mówiły one m.in. o obwodach wyborczych, o granicach obwodów, podawały imienny wykaz kandydatów do Sejmu i Senatu.

Reporter Pałuk dotarł do umowy-zlecenia, jakie odpowiadająca za przebieg wyborów w gminie Mogilno sekretarz Mariola Źrałka zawarła 11 października. Jest to umowa z Anetą Kuss, którą zobowiązała się do wywieszenia plakatów o wyborach do Sejmu i Senatu w okresie od 11 do 19 października.

Spytaliśmy sekretarz gminy, w jaki sposób szukała osoby, która zajęłaby się plakatowaniem miasta, czy dawała jakieś ogłoszenia, komunikaty, etc. - Osoba ta sama zaoferowała swój udział w pracach związanych z przygotowaniem organizacyjnym wyborów. Jest osobą młodą, odpowiedzialną, chętną do pracy i rokowała prawidłowe wykonanie powierzonego zadania - mówi o Anecie Kuss sekretarz Źrałka. Mariola Źrałka nie zdradza, skąd Aneta Kuss wiedziała o tym, że jest potrzebna osoba do plakatowania miasta, w sytuacji, gdy w Mogilnie ani w internecie, ani w prasie, ani na tablicach ogłoszeń nie było żadnych ogłoszeń w tej sprawie.

Usiłowaliśmy porozmawiać z Anetą Kuss. Dwukrotnie wczoraj jej telefon komórkowy nie odpowiadał. Potem odebrał jakiś męski głos i powiedział nam, że to pomyłka. Numer domowy w Mogilnie także nie odpowiadał.

20-letnia studentka Aneta Kuss, jest córką komendanta Straży Miejskiej Mirosława Kussa i inspektora Urzędu Miejskiego Izabeli Kuss, czyli osób będących w bliskich relacjach nie tylko służbowych, ale i koleżeńskich, z sekretarz Źrałką. Spytaliśmy, się, czy nie jest po prostu tak, że Aneta Kuss dostała tę pracę po znajomości. - Sugestie pańskie dotyczące wyboru pani Kuss są chybione i bezpodstawne. Równie dobrze mogła to być każda inna osoba, która taką propozycję przedłożyłaby w podobny sposób.

Nikt inny tego nie uczynił. Wykluczenie jej tylko z racji samego nazwiska, z powodu pozostawania obojga rodziców w zatrudnieniu w Urzędzie Miejskim w Mogilnie, co nie ma to w tym przypadku żadnego znaczenia, ze względu na brak podległości służbowej, byłoby jawną dyskryminacją - uważa sekretarz Źrałka.

Plakaty rozwieszane były na słupach ogłoszeniowych i tablicach informacyjnych. Ogółem, jak mówi sekretarz gminy, Aneta Kuss rozwiesiła na terenie miasta około 200 plakatów. Co ciekawe, chociaż ratusz jest także częścią miasta, Aneta Kuss nie rozwieszała tam plakatów na tablicy informacyjnej. Zrobił to pracownik Biura Rady Miejskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy