Poważny wypadek paralotniarza pod Bydgoszczą

37-letni paralotniarz z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Wcześniej został uwięziony na drzewie.

Ściągali go strażacy - wyjaśnia Tomasz Guzek, rzecznik jednostki w Chełmnie.

Reklama

Mężczyzna wisiał na wysokości około 8 metrów. Potrzebna była pomoc strażaków, którzy najpierw ściągnęli go na ziemię, a potem wezwali śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Paralotniarz został przewieziony do szpitala w Bydgoszczy z podejrzeniem urazu kręgosłupa i kończyn dolnych.

Na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do wypadku. Wyjaśnia to policja. Jeśli tylko stan mężczyzny na to pozwoli zostanie on przesłuchany. Strażacy nie wykluczają, że wypadek to wina mocnego podmuchu wiatru.

Dowiedz się więcej na temat: paralotniarze | wypadek | kujawsko-pomorskie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje