Serce z jedną komorą

Podczas pobytu w klinice w Monachium okazało się, że Marcel Kuźniak ma bardziej skomplikowaną wadę serca, niż na początku myślano. Konieczna będzie druga operacja i kolejne ponad dwadzieścia tysięcy euro. Malec się nie poddaje. Jest silny.

Dawid i Izabella Kuźniakowie oraz mały (już czternastomiesięczny) Marcel wylądowali w Monachium 11 października. To właśnie tam w Klinice Grosshadern Marcel miał przejść korekcję złożonej wady serca. Chłopiec urodził się 6 sierpnia zeszłego roku.

Reklama

- Oprócz stwierdzonego rok temu odwróconego, prawostronnego położenia serca, przełożenia wielkich pni tętniczych, ubytków międzykomorowych, międzyprzedsionkowych i zarośniętej zastawki płucnej doszła kolejna wada. U zdrowego człowieka prawy przedsionek serca łączy się z prawą komorą, a lewy przedsionek z lewą komorą. U Marcela lewy przedsionek połączony jest z prawą komorą, a prawy przedsionek z lewą komorą. Wada została wykryta podczas wykonania echa serca, a cewnikowanie ją potwierdziło - tłumaczy Dawid Kuźniak, ojciec chłopca.

Wykryta teraz wada uniemożliwiła wykonanie korekcji wady serca. Gdyby lekarze się jej podjęli, ryzykowaliby życiem Marcela. Wykonali zabieg, dzięki któremu Marcel będzie mógł żyć z jedną komorą serca. Profesor Edward Malec, który przeprowadzał operację, zdecydował, że bezpieczniejsze dla Marcela będzie stworzenie serca jednokomorowego, po to, by między drugim a trzecim rokiem życia chłopiec mógł przejść kolejną operację. Korekcji wady serca już nie będzie. Trzecia operacja polega na podłączeniu żyły głównej dolnej do tętnicy płucnej bez użycia serca jako pompy.

- Podczas pobytu w klinice w Monachium było o niebo lepiej niż w Polsce. Była bardzo miła atmosfera. Nie było stresu takiego jak w Polsce, gdzie powiedziano nam, że nie będzie operacji, bo brakuje pół litra krwi. Operacja zakończyła się o 12.00, a o 17.30 Marcel został odłączony od respiratora. Zniósł to dobrze. Lekarze dziwili się, że ma tyle siły. Wróciliśmy 23 października. Pragniemy podziękować wszystkim, którzy wsparli naszą walkę o życie Marcela. Począwszy od osób indywidualnych, przekazujących datki, które nie raz przekraczały ich możliwości, poprzez firmy, instytucje publiczne, które pomogły w akcji zbierania funduszy na operację, do osób organizujących wszelkiego rodzaju festyny, koncerty i mecze. Dziękujemy za jeden procent z podatku dochodowego. Nie zapomnimy również o wsparciu duchowym, bez którego bardzo trudno przetrwać nam ciężkie chwile badań i operacji w klinice w Monachium - mówią rodzice Marcela.

Pieniądze na operację zbierali przez Fundację Cor Infantis z Lublina. W związku ze statutem tej organizacji nie otrzymali wykazu osób i instytucji, które ich wsparły. Nie mogą przekazać podziękowań indywidualnie, ale wdzięczni są wszystkim, którzy pospieszyli z pomocą.

Diagnoza lekarzy spowodowała, że rodzice muszą starać się o kolejne fundusze na operację. Potrzebne będzie co najmniej kolejne 20 060 euro na zabieg umożliwiający chłopcu dalsze życie.

Marcelkowi można pomóc, dokonując wpłat na rachunek: Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis, 20-701 Lublin, ul. Nałęczowska 24, Fortis Bank o/ Lublin, numer konta: 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem Marcel Kuźniak.

Żeby przeznaczyć 1% podatku, dochodowego na operację Marcela w zeznaniu podatkowym PIT trzeba wpisać w odpowiednie rubryki - 1% OPP: Marcel Kuźniak, nazwa OPP: Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis, numer KRS: 0000290273.

Remigiusz Konieczka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy