Reklama

Reklama

Trzy i pół roku za oszustwa na Józefinkę

W ostatni wtorek Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał wyrok skazujący w jednej ze spraw prowadzonych przeciwko Kazimierzowi P., który w całym kraju wyłudzał pożyczki przedstawiając jako zabezpieczenie nieruchomość w Józefince pod Barcinem. Faktycznej własności tej nieruchomości do dzisiaj nie potrafi jednak udowodnić. Sąd skazał pochodzącego z Barcina Wsi mężczyznę na karę 3 i pół roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Jednak to nie koniec spraw, w których Kazimierz P. jest oskarżony.

W kwietniu i w maju pisaliśmy o Kazimierzu P., pochodzącym z Barcina Wsi mężczyźnie, który od 20 lat mieni się być właścicielem nieruchomości w Józefince pod Barcinem, która kiedyś należała do firmy Kazetpol. Firma już dawno upadła, na nieruchomości ciąży hipoteka, a Kazimierz P. wciąż pożyczał od różnych instytucji i osób prywatnych w całym kraju pieniądze, jako zabezpieczenie tych kredytów przedstawiając ową nieruchomość w Józefince. Ponieważ pożyczek nie oddawał, to niektóre ze spraw trafiły w różnych aktach oskarżenia przed różne sądy w Bydgoszczy. W jednej z takich spraw zapadł przedwczoraj wyrok skazujący Kazimierza P. na karę 3 i pół roku pozbawienia wolności.

Reklama

W XVI Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Bydgoszczy przewodniczący składu orzekającego sędzia Jarosław Błażejewski odczytał wyrok przeciwko Kazimierzowi P. (ur. w 1950 r. w Barcinie Wsi, zameldowany w Józefince, posługujący się adresem kontaktowym w Bydgoszczy). Kazimierz P. w tej sprawie odpowiadał na pięć zarzutów z artykułów 286 i 284 kodeksu karnego. Został uznany winnym każdego z zarzucanych mu przez prokuraturę czynów.

Sąd orzekł, iż w październiku 2004 r. Kazimierz P. działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził Wojciecha Lipczyńskiego (poszkodowany pozwolił nam posługiwać się swoimi pełnymi danymi personalnymi) do udzielenia pożyczki w kwocie 30.000 zł. Kazimierz P. pożyczkodawcę wprowadził w błąd co do swoich możliwości finansowych i zabezpieczeń majątkowych, wiedząc, że tak naprawdę pożyczki nigdy nie spłaci. Dodatkowo dopuścił się tego w warunkach powrotu do takiego samego przestępstwa, za które odbywał już karę.

Sąd orzekł, że Kazimierz P. jest winny również tego, że w podobny sposób posługując się nieistniejącymi zabezpieczeniami majątkowymi (majątek w Józefince) wyłudził 30 czerwca 2005 r. od Reginy J. kwotę 10.000 zł. Wtedy także działał w warunkach powrotu do przestępstwa. Podobnie 30 grudnia 2005 r. ponownie zdołał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi Wojciecha Lipczyńskiego. Tym razem Kazimierz P. pożyczył od niego 10.000 zł nie mając zamiaru oddać tych pieniędzy i nie mając rzeczywistego zabezpieczenia dla kredytu.

17 stycznia 2006 r. Kazimierz P. uzyskał kolejną pożyczkę. Tym razem od Przemysława K. w kwocie 20.000 zł. Wprowadził pożyczkodawcę w błąd co do swej sytuacji majątkowej i gwarancji zwrotu pieniędzy. Ponadto oszukał przy tejże okazji i w ten sam sposób poręczyciela wekslowego tej pożyczki Michała Z. Również tym razem Kazimierz P. działał w warunkach recydywy. W ostatni wtorek został uznany winnym także i tego czynu. Dodatkowo 13 marca 2006 r. Kazimierz P. od Przemysława K. i ponownie z udziałem drugiego poszkodowanego jako poręczyciela, czyli Michała Z., pożyczył kolejne 10.000 zł nie mając perspektyw, zdolności i zamiaru oddaniach tych pieniędzy. W ostatni wtorek sąd uznał Kazimierza P. winnym i tego czynu. Tego przestępstwa Kazimierz P. dopuścił się, podobnie jak wcześniejszych, w warunkach recydywy.

Sąd uznał winnym Kazimierza P. oszustwa na szkodę Magdaleny Ch. z Torunia. Wprowadził ją w błąd twierdząc, że prowadzi działalność gospodarczą. W rzeczywistości firmy, o których mówił, że prowadzą działalność, jak np. Kazetpol z siedzibą w Józefince, to były firmy-wydmuszki. W każdym razie Magdalena Ch. została doprowadzona przez Kazimierza P. do niekorzystnego rozporządzenia swymi pieniędzmi i udzieliła mu pożyczki w kwocie 12.000 zł. Oczywiście i tych pieniędzy Kazimierz P. do dzisiaj nie oddał. Sąd uznał go winnym zarzucanego mu czynu.

Sąd uznał Kazimierza P. winnym wreszcie i tego, że w okresie od stycznia 2009 r. do 10 maja 2010 r. na posesji w Józefince przywłaszczył sobie meble, artykuły AGD i wyposażenia mieszkania. Były to pralka, kuchenka elektryczna, odkurzacz, telewizor, szafa dębowa, komoda stylowa, stół z płytą marmurową, cztery obrazy olejne, komplet wypoczynkowy, sekretarzyk z nadstawką, lampa stojąca, lampa na biurko, kryształy i porcelana. Straty wyniosły 6.300 zł, a poniosła je Regina J., ta sama, która w czerwcu 2005 r. pożyczyła Kazimierzowi P. 10.000 zł.

Za każdy z udowodnionych czynów sąd wymierzył Kazimierzowi P. karę, a następnie postanowił ją złączyć. W efekcie Kazimierz P. wtorkowym wyrokiem został skazany na karę łączną 3 i pół roku bezwzględnego pozbawienia wolności oraz naprawienia szkód na rzecz Reginy J. w kwocie 16.300 zł i na rzecz Magdaleny Ch. 12.000 zł.

Przypomnijmy, że na Kazimierzu P. ciąży obecnie kilkadziesiąt egzekucji komorniczych. Egzekucje te są wciąż bezskuteczne, bo Kazimierz P. nie wykazuje dochodów. Zdaniem Tomasza Kwaśniewskiego, z którym rok temu Kazimierz P. zawarł umowę użyczenia posesji w Józefince, skazany w rzeczywistości pewne dochody jednak ma. Otóż pobiera od lokatorów czynsz za mieszkanie w nieruchomości, co do której swych praw nie potrafi skutecznie udowodnić. Ponadto wydzierżawia ziemię, która wchodzi w skład tejże nieruchomości w Józefince.

Wtorkowy wyrok sądu w Bydgoszczy nie jest prawomocny. Kazimierz P. ani jego pani adwokat nie pojawili się na odczytaniu wyroku.

Karol Gapiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy