Reklama

Reklama

Głos nowego pokolenia – koncert premierowy w Teatrze Capitol

10 maja w Teatrze Capitol odbyła się premiera wyjątkowej płyty bardzo zdolnego debiutanta. „Jerzy Mączyński Jerry & The Pelican System” to oryginalny i odważny projekt. Nowatorskie i budzące podziw podejście do jazzowych brzmień, zaowocowało wydaniem debiutanckiego albumu nakładem kultowej serii Polish Jazz, w której znajdują się płyty m.in. tak wybitnych artystów tego gatunku, jak: Krzysztof Komeda, Andrzej Kurylewicz, Zbigniew Namysłowski, Tomasz Stańko, czy Michał Urbaniak.

Projekt "Pelican" tworzą muzycy młodego pokolenia: perkusistka Wiktoria Jakubowska, trębacz Marcin Elszkowski, pianista Marcel Baliński, kontrabasista Franciszek Pospieszalski oraz oczywiście saksofonista Jerzy Mączyński. Do składu gościnnie dołączyła hinduska skrzypaczka Apoorva Krishna, z którą Jerry podjął współpracę podczas studiów w Walencji.

Reklama

Muzyk stojący na czele Jerry & The Pelican System pragnie wyrażać swój głos, głos nowego pokolenia, które nie boi się zredefiniować pojęcia jazzu. I pewnie nawet się nad tym nie zastanawiają, bo Jerzy Mączyński tworzy po prostu swoją muzykę. I choć w tym projekcie zebrał instrumentalistów pochodzących z różnych środowisk, to udało im się wspólnie stworzyć system łączenia imponujących rozmaitych wizji oraz umiejętności. W efekcie uzyskali wielobarwność, międzygatunkowość, momentami odrealniony i pozbawiony reguł system pracy. Materiał z płyty wymaga otwartości zarówno wykonawców, jak i odbiorców. Nie znajdziemy tu klasycznych rozwiązań, które dadzą się zaszufladkować. Muzyka Jerry’ego jest międzygatunkowa do szpiku jego połyskującego saksofonu.

A jeśli ktoś chciałby całkowicie odlecieć na skrzydłach "Pelicana", to warto posłuchać tej formacji na żywo. Ta nieoczywista muzyka nabiera na scenie nowego wymiaru, a rekomendacją niech będzie fragment recenzji Czesława Romanowskiego z występu Festiwalu Jazz Jantar 2019: “Podstawowym czynnikiem, który wzbudził mój entuzjazm były same kompozycje piekielnie utalentowanego saksofonisty Jerzego Mączyńskiego. Był to oczywiście jazz, ale jazz podany w tak cudownie młodzieńczo-nowatorski, mozaikowy i niekonwencjonalny sposób, że ręce same rwały się do oklaskiwania kolejnych zwrotów akcji, z którymi mieliśmy do czynienia. (...) Skoro istnieje tak wielobarwna muzyka, wykonywana w porywający sposób przez tak utalentowanych instrumentalistów, jazz z pewnością szybko nie przejdzie do lamusa. A na zapowiadaną na maj, debiutancką płytę zespołu, czekam jak na żadną inną".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne