Reklama

Reklama

Stary cmentarz na Pęksowym Brzyzku

Otoczony kamiennym murem, w sąsiedztwie starego drewnianego kościółka i kapliczki, znajduje się najstarszy zakopiański cmentarz - muzeum pamięci. Jego kustoszem zdaje się być liczna grupa dusz, które ukochały góry i w górach przyszło im pozostać...

Zanim w Zakopanem powstał cmentarz zwłoki chowano na terenie okalającym starą kaplicę (przy ul. Kościeliskiej) - do dziś pod ścieżką biegnącą od starego kościółka do cmentarza spoczywa fundator pierwszej zakopiańskiej kaplicy - Paweł Gąsienica wraz z żoną Rozalią. Nekropolię utworzono dopiero na ziemi ofiarowanej proboszczowi przez Jana Pęksę ( w dokumentach kościelnych oraz w kronice prowadzonej przez proboszcza - ks. Józefa Stolarczyka - brak jednak jakichkolwiek notek potwierdzających tą tezę). Cmentarz na Pęksowym Brzyzku (w gwarze góralskiej brzyzek oznacza brzeg) jest najstarszą zakopiańską nekropolią.

Reklama

Od lat 20. XX wieku chowani są tu głównie ludzie zasłużeni oraz ci, którzy od początku istnienia cmentarza mają tu swoje rodzinne grobowce. Ponad połowę grobów stanowią mogiły osób znanych - lekarza Tytusa Chałubińskiego - miłośnika Tatr i Podhala, opiekuna i przyjaciela górali, Sabały (Jana Krzeptowskiego) - zakopiańskiego bajarza, dzięki któremu zachowały się podhalańskie legendy, gen. Mariusza Zaruskiego - twórcy TOPR-u, tatrzańskiego kuriera - Stanisława Marusarza.

Na Pęksowym Brzyzku swoje miejsce znaleźli również ludzie sztuki. Prochy Władysława Hasiora (rzeźbiarza związanego z Podhalem) spoczęły początkowo pod kopcem z kamieni. Prowizoryczna mogiła została wkrótce zastąpiona artystycznym nagrobkiem - "godnym mistrza" - jak powiedziała we wrześniu 1999 roku "Dziennikowi Polskiemu" Teresa Jabłońska, dyrektor Muzeum Tatrzańskiego.

Na Pęksowym Brzyzku swoje miejsce znalazł również Kornel Makuszyński - to na jego mogile dzieci zostawiają kolorowe drewniane kwiatki i tarcze szkolne, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Stanisław Witkiewicz - twórca stylu zakopiańskiego.

Wiele z tych mogił ma tylko charakter symboliczny - ale to i tak tu, na Pęksów Brzyzku, oddaje się hołd zmarłym, którzy całą swoją energię twórczą czy zawodową skupiali przede wszystkim na Podhalu. Na tym najstarszym zakopiańskim cmentarzu znajdują się nagrobki Mariusza Zaruskiego i Bronisława Czecha, choć nie ma tam ich prochów. Jest również symboliczny grób Witkacego, wokół którego rozpętała się afera. Na skutek pomyłki z Jezior na Wołyniu sprowadzono ciało młodej Ukrainki, na której wspólny grób z Marią Witkiewiczową składali kwiaty wielbiciele twórczości Witkacego. Ot, taki ostatni żart wielkiego twórcy związanego z Zakopanem.

Ten stary cmentarz jest swego rodzaju wielkim muzeum pamięci, gdzie każdy nagrobek przybiera oryginalną formę. Skromne, w formie głazu czy samego krzyża, lub bardziej ozdobne - małe kapliczki - wielkie dzieła sztuki. Rzeźby zdobiące groby wykonano z drewna, metalu lub kamienia. Dominują wśród nich figury Chrystusa frasobliwego, Matki Boskiej, góralskich dzieci, a także motywy folklorystyczne - drewniane koguciki, kwiatki, bogato zdobione krzyże, malowidła na szkle. Lekkie - ażurowe - kute z metalu czy ciężkie kamienne tworzą razem spójną artystyczną całość, choć o każdym z osobna (a przynajmniej o niektórych) można dyskutować...

Wiele nagrobków powstało w pracowni Władysława Hasiora (m.in. Wandy Widigierowej czy Marii Witkiewiczowej - matki Witkacego) - "mistrza fantastycznych pomysłów i skojarzeń, znawcy sztuki wielkiej i powiatowej, wirtuoza paradoksu (...), który był ostatnim z naprawdę wielkich, kolorowych i pełnych indywidualizmu artystów zakopiańskich" - jak pisał Maciej Pinkwart w eseju "Zaduszki na Pęksowym Brzyzku".

Cmentarz ten ma nie tylko wartość artystyczną - uczy również niepokornych historii. Ku przestrodze i pamięci przy bramie cmentarza umieszczono napis:

Ojczyzna to ziemia i groby

Narody tracąc pamięć, tracą życie

Zakopane pamięta

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: muzeum | Zakopane | cmentarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje