Zdrojewski: Nazwa i znak Wydawnictwa Ossolineum - uratowane

Nazwa i znak towarowy Wydawnictwa Ossolineum są uratowane - powiedział minister kultury Bogdan Zdrojewski. Szef resortu kultury zapewnił, że proces wykupienia praw do znaku towarowego oficyny został przez jego resort pomyślnie zakończony.

W lipcu okazało się, że Wydawnictwo Ossolineum, najstarsza polska oficyna działająca nieprzerwanie od 1817 roku, zostało postawione w stan likwidacji. Minister kultury Bogdan Zdrojewski zapowiedział wówczas, że przeznaczy 600 tys. zł na wykupienie praw do znaku towarowego oficyny. Zapewnił wtedy również, że MKiDN przejmie zasoby wydawnictwa i prawa autorskie do jego zbiorów.

Reklama

Celem tych działań jest ochrona nazwy i znaku "Zakład Narodowy im. Ossolińskich - Wydawnictwo" oraz serii wydawniczych, w tym jednej z najważniejszych w polskim dorobku - "Biblioteka Narodowa".

"Znak jest w stu procentach uratowany, do Ossolineum została przekazana ostatnia transza (...), tym samym zakończyłem proces. Przejęliśmy skutecznie całą serię Biblioteki Narodowej. Zdecydowałem, że znajdzie się ona na domenie publicznej - i to bardzo szybko. W przyszłym tygodniu planuję zorganizowanie konferencji prasowej, aby o tym opowiedzieć" - powiedział PAP minister.

W rozmowie z PAP Zdrojewski odniósł się też do sytuacji Państwowego Instytutu Wydawniczego, który też jest w stanie likwidacji. "Polskie Nagrania, Wydawnictwo Muzyczne i Państwowy Instytut Wydawniczy tworzą pewien pakiet, który jest przedmiotem moich rozmów z ministrem skarbu. Niestety, każde z tych przedsięwzięć ma inną strukturę. To podmioty o zróżnicowanych podstawach prawnych" - tłumaczył Zdrojewski.

"Te rozmowy toczą się powoli, ale jestem przekonany, że do końca roku powstaną kierunkowe decyzje, dotyczące tych trzech podmiotów. Wydaje mi się, że jesteśmy coraz bliżej finału" - zapowiedział minister.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski mówił w lutym, że rozpatruje trzy warianty zagospodarowania jego dorobku. Pierwszy z nich zakładał przejęcie PIW-u w całości, bez zobowiązań finansowych, kredytów itp. oraz przekształcenie go w autonomiczny zespół Biblioteki Narodowej.

Drugi - rozpatrywany przez ministra scenariusz przyszłości PIW-u zakładał podzielenie dorobku wydawnictwa pomiędzy Instytut Książki a Bibliotekę Narodową. Instytut Książki kontynuowałby wydawanie serii PIW-owskich, a zasoby, jak prawa autorskie, przejęłaby BN.

Trzeci wariant zakładał powołanie odrębnej instytucji, która przejęłaby prawa autorskie i zasób PIW-u, ale też innych instytucji, które są w chwili obecnej w sytuacji rozproszenia dorobku i związanych z nim praw autorskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje