Reklama

Reklama

Batorego 10 - fakty, ploty, anegdoty

Budynki przy ul. Batorego w Piotrkowie od lat budzą emocje. Nie zawsze były to emocje zdrowe. Nawet teraz, kiedy w końcu podjęto decyzję o tym, co się z nimi stanie, miasto obiegła plotka...

Kolejna plotka, co jest zresztą dość charakterystyczne dla miejsca, w którym mieszkamy.

Reklama

"Kilka lat temu o budynki przy ulicy Batorego stoczono prawdziwą wojnę. Wtedy przegranym wydawał się być Atletyczny Klub Sportowy, a zwycięzcą Akademia Świętokrzyska. Dziś może się wydawać, że przegrali wszyscy, także władze miasta" - pisał "TT" w lipcu 2007 r. W końcu maja 2008 prezydent Krzysztof Chojniak przedstawił radnym uchwałę dotyczącą wydzierżawienia na 28 lat nieruchomości przy Batorego. Rada Miasta przyjęła ją na ostatniej sesji.

Dlaczego właśnie na 28 lat?

- Umowa na 30 lat uważana jest za umowę na czas nieoznaczony. 28 lat dzierżawy pozwala inwestorowi na skalkulowanie kosztów inwestycji i potencjalnych zysków - wyjaśnia Marta Skórka p.o. rzecznik prezydenta.

Na terenie przy Batorego 10 znajdują się: hala sportowa, budynek łącznika, budynek hotelowy (81 pokoi z 220 miejscami noclegowymi) oraz budynki gospodarcze i coś, co od biedy można uznać za boisko asfaltowe.

Przegrana walka zapaśników

Różne, najczęściej bardzo pogmatwane były losy nieruchomości przy ul. Batorego.

W sierpniu 1999 r. miejscy decydenci podpisali porozumienie z Polskim Związkiem Zapaśniczym, na mocy którego w Piotrkowie, właśnie w tym miejscu miał powstać Ośrodek Szkolenia Olimpijskiego "Ateny 2004".

W 2001 r., po aż dwuletnich (sic!) rozmowach z przedstawicielami Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu, ustalono zasady finansowania tej dużej, a wtedy także głośnej, inwestycji: 70% na ten cel miał przeznaczyć UKFiS, 30% miało pochodzić z miejskiego budżetu.

Niebawem PZZ oznajmił, że powstanie ośrodka w naszym mieście będzie jedną z priorytetowych inwestycji dla związku.

W lipcu tego samego roku prezydent Piotrkowa wysyła pismo do wiceprezesa UKFiS-u, w którym pisze: "nie jesteśmy w stanie wykorzystać zaproponowanej przez Pana dotacji w kwocie 100 tys. zł, ponieważ w roku bieżącym nie rozpoczniemy prac budowlano-montażowych". Prezydent prosi także o przesunięcie tej kwoty na rok następny.

Miesiąc później, po kalkulacji kosztów modernizacji i rozbudowy okazuje się, że część sportowa pochłonie 13 milionów, a internat - 7. Władze miasta zmieniają zdanie. Decydują się na unieważnienie przetargu na opracowanie dokumentacji remontu obiektów. Powód? Pismo prezesa Urzędu "w sprawie wstrzymania w 2001 r. dofinansowania inwestycji". Tyle że to właśnie władze Piotrkowa prosiły o przesunięcie kwoty 100 tys. zł na następny rok...

W listopadzie sprawa budynków zostaje przedstawiona radnym. Na ostatniej w roku 2001 sesji stosunkiem głosów 18:13 zwycięża koncepcja przekazania budynków przy ul. Batorego Akademii Świętokrzyskiej.

Czwartego kwietnia 2002 r. wiceprezydent Piotrkowa Mirosław Błażejewski i profesor Jerzy Kukulski, prorektor ds. piotrkowskiej Filii AŚ podpisują akt notarialny o przekazaniu w formie darowizny nieruchomości przy ulicy Batorego.

Ma tam powstać klub studencki, akademik i hala sportowa, ale po jakimś czasie okazuje się, że uczelni po prostu nie stać na dokończenie inwestycji. Roboty stają, budynek jest bezużyteczny, powoli niszczeje, bo ówczesna Akademia Świętokrzyska nie garnie się do utrzymywania budynków. Chce się ich pozbyć.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje