Chiński tygrys budzi się wśród sadów Kompiny

- To kluczowy moment - powiedział w czasie wizyty w powstającej fabryce Hortpaku w Kompinie pod Łowiczem Wang Min, prezes naczelny chińskiego koncernu XCMG zajmującego się produkcją sprzętu budowlanego.

Fabryka może stać się kluczowym dla koncernu miejscem montażu i dystrybucji maszyn na Europę.

Reklama

Powstającą fabrykę odwiedziła w minioną sobotę 6 grudnia kilkuosobowa delegacja z prowincji Jiangsu, gdzie mieści się fabryka maszyn XCMG.

Do Kompiny przyjechali: burmiostrz największego tamtejszego miasta Xuzhou i członek Rady Ludowej Cao Xinping, dyrektor znajdującej się w Xuzhou jednocześnie największej w Chinach fabryki papierosów, Xuan Xiaoquan, dyrektor biura spraw zagranicznych miasta Xuzhou Gong Weifang, radny Xuzhou i prezes dużej firmy produkującej łożyska Zhao Suxiao.

Chińczycy spotkali się w Kompinie z przedstawicielami władz Łowicza, starostwa powiatowego i gminy Nieborów. Cao Xinping, burmistrz Xuzhou, szybko nawiązał wspólny język z burmistrzem Łowicza Krzysztofem Kalińskim, choć słowa obu panów tłumaczone były przez dwóch tłumaczy - z chińskiego na angielski i z angielskiego na polski.

Cao Xinpingowi bardzo spodobały się wąsy naszego burmistrza, tak jak wcześniej wszystkim przedstawicielom delegacji dwie dziewczynki ubrane w stroje łowickie ludowe. Efektem krótkiej rozmowy było zaproszenie do odwiedzenia miasta przez delegację z Łowicza i nawiązania współpracy. Zaproszenie zostało przyjęte i niewątpliwie dojdzie do wizyty. Chińczycy interesowali się możliwościami współpracy ekonomicznej i kulturalnej. Goście ucieszyli się z prezentów, które otrzymali od samorządowców Łowicza, zwłaszcza z piłek z namalowaną łowicką wycinanką.

Jak powiedział prezes Hortpaku Michał Myszkowski, mimo uśmiechów, żartów i miłych gestów ze strony Chińczyków, wizyta była bardzo poważna i konkretna, a przedstawiciele Chin uważnie oglądali to, co zostało zrobione pod Komipiną

Powodzenie rozpoczynanego przedsięwzięcia może zaważyć nad rozwojem XCMG, jest to bowiem jedna z trzech firm działających na terenie prowincji, która może otrzymać niewyobrażalnie wysoką dotację od państwa, wynoszącą aż 500 mln. dolarów.

Dotacja może pozwolić producentowi np. obniżyć koszty sprzedaży koparek na rynku i zejść z ceną nawet poniżej kosztów produkcji. Myszkowski powiedział, że delegacja wyjeżdżała z Kompiny zadowolona z tego co zobaczyła.

A co zobaczyła? Podróżny jadący z Łowicza do Warszawy widzi po lewej stronie, przy skrzyżowaniu z drogą na Ruszki i do Nieborowa halę postawioną w tym roku przez łowicką firmę Budowa. Obecnie hala czeka na wyposażenie w suwnice do transportu w czasie montażu wielkogabarytowych części oraz na wózki montażowe, na wykończenie czeka część biurowa budynku.

W hali jest już gotowa największa w kraju lakiernia, stanowiąca sama w sobie ogromne, zamknięte pomieszczenie. Gotowa jest już sieć sprężonego powietrza, która umożliwi pracę urządzeń służących np. do skręcania maszyn. Doposażenie ma nastąpić niebawem, części płyną już z Chin.

Produkcja w hali ruszy, jak zapowiada Myszkowski, w kwietniu. Montowanych będzie pięć typów urządzeń: 2 ładowarki, 2 równiarki i jeden walec. Części będą docierać z trzech źródeł: silniki ze Stanów Zjednoczonych, skrzynie biegów z Niemiec, reszta z Chin. Skąd są części, pozornie nie ma znaczenia. Dla klienta w Unii Europejslkiej może mieć jednak znaczenie kluczowe. Fakt, że skrzynia biegów pochodzi z Niemiec, kraju członkowskiego UE, daje szansę kupującemu na staranie się o dotację do zakupu maszyny. Jest to jednak trudne do udowodnienia. Jeśli maszyny będą powstawać w Polsce, problem zniknie.

Cel zakładu to produkcja maszyn na rynki unijne, fabryka w Kompinie jest pierwszą jaka powstaje na kontynencie.

- Nie będzie interesował nas zachód, ale nowo przyjęte kraje członkowskie, gdzie ten sprzęt w kolejnych latach będzie potrzebny - powiedział Myczkowski - Tu nakłady na budowy dróg przez wiele lat będą bardzo wysokie, bo ich stan jest tragiczny, potrzeba autostrad. Jak przyznaje, liczy na zbyt nie tylko w Polsce, ale także w Czechach, na Słowacji, w Bułgarii i Rumunii.

Dlatego Hortpak ma szerokie plany. W tej chwili posiada 6,5 ha gruntów, z czego w pełni zagospodarowanych jest 1,5 ha. Są plany, by na tym terenie powstały jeszcze dwie hale, jedna magazynowa, druga serwisowa dla dźwigów, które też są sprzedawane przez Hortpak. Teren nie zabudowany zostanie wykorzystany na parkingi i zaplecze logistyczne. To są plany, które mają szansę na bardzo szybkie urzeczywistnienie.

O przedsięwzięciu Hortpaku w Popowie pisaliśmy już kilka razy, określaliśmy je mianem montowni maszyn koncernu XCMG. Prezes Michał Myczkowski w ostatniej rozmowie powiedział nam, że można już zgodnie z urzędniczą nomenklaturą mówić o fabryce a nie tylko montowni. Ma w niej pracować 50 osób, w całym kompleksie około 100.

Na tym nie koniec. W Kompinie swoją filię będzie posiadać Instytut Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego. Zajmie ona 1/4 część pomieszczeń biurowych. W Kompinie będą wydawane certyfikaty na urządzenia i maszyny budowlane, Instytut będzie organizował też szkolenia operatorów, specjalistów obsługi. - To jest bardzo ważne i nobilitujące nas, ponieważ decyzja o wyborze miejsca zapadła w konkursie w którym pokonaliśmy konkurencję, złożoną z renomowanych firm - mówi Myczkowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje