Reklama

Reklama

Kodanu nie będzie

Duńska firma Kodan, od 19 lat działająca na Ziemi Łowickiej w branży odzieżowej zostanie zlikwidowana. Taką decyzję podjął właściciel spółki, koncern BTX Grup.

Wszyscy pracownicy - a jest ich dokładnie 263, stracą pracę w różnych miesiącach roku. Jesienią proces likwidacji będzie zakończony.

Reklama

Pracownicy zakładu dowiedzieli się o tej decyzji w ubiegłym tygodniu, 6 stycznia. Na razie nikt nie dostał wymówień, ale wszyscy wiedzą, że decyzja, która zapadła jest ostateczna. Nasza redakcja została o tym fakcie poinformowana oficjalnie, przez dyrektor zakładu Renatę Mackiewicz. Gdy rozmawiała z nami w ubiegłym tygodniu, zamiar likwidacji był już zgłoszony do Powiatowego Urzędu Pracy w Łowiczu.

Przyczyny: strata w 2008 roku

Duński koncern BTX Grup jest właścicielem trzech zakładów produkcyjnych. Nazwę Kodan posiada tylko spółka działająca w Polsce, pozostałe spółki - siostry to bułgarska Detalina oraz duński Brandtex. One również zostaną zlikwidowane.

Przyczyną takiej decyzji był brak wypracowanego zysku w minionym roku, w miejsce którego pojawiła się strata wynosząca w skali tych trzech zakładów około 4 mln zł. Z uwagi na to, że niektóre koszty stałe związane z działalnością zakładów rosną, obliczono, że w 2009 roku strata ta wynieść może około 5 mln zł.

W tej sytuacji strona duńska, zajmująca się sprzedażą produktów, podjęła rozmowy na temat wzrostu cen produktów. Ponieważ główny kontrahent koncernu odbierający 75% produkcji zażądał obniżenia ich cen, duński zarząd uznał dalszą działalność za nieopłacalną i zdecydował o zamknięciu wszystkich zakładów produkcyjnych.

Bez paniki

W chwili obecnej produkcja w łowickim w zakładzie, który zajmuje się tylko i wyłącznie szyciem spodni, trwa i będzie kontynuowana do marca. Około 3 tygodni trwać będą pojęte już rozmowy dyrekcji z reprezentantami poszczególnych grup pracowników, które będą zwalniane stopniowo. Największa grupa pracowników produkcji przestanie pracować w marcu, a cały proces likwidacji trwać będzie do września.

Maszyny, urządzenia i cały majątek ruchomy Kodanu wystawiony będzie na sprzedaż. Właściciele spółki będą też szukać nabywcy na nieruchomość przy ul. Powstańców, w z której Kodan korzysta od początku 2004, gdy w Łowiczu zaprzestał działaność Beetex.

Dyrektor zakładu Renata Mackiewicz zapewnia, że wszyscy zwalniani pracownicy otrzymają na czas należne im prawem odprawy. Dodatkowo pracodawca zobowiązał się każdej odchodzącej z Kodanu osobie wypłacić premię ostatniego dnia pracy.

Prognozy były inne

Wiosną minionego roku na naszych łamach pisaliśmy o zwolnieniach pracowników Kodanu. Dyrektor zakładu zapewniała jednak, że przyszłość zakładu nie jest zagrożona. Teraz, gdy zapadła decyzja o likwidacji, nasi czytelnicy, także internetowi, przypominają ten fakt, zarzucając nam i Renacie Mackiewicz, że podajemy nieprawdziwe informacje, bo już wtedy "wiadomo było, że Kodan będzie zlikwidowany".

Słów tych szefowa Kodanu się nie wypiera. - W kwietniu ubiegłego roku prognozy były dobre i wydawało się, że nie dojdzie do likwidacji zakładu. Nikt nie był w stanie przewidzieć kryzysu, który miał wpływ na decyzję podjętą na koniec roku.

Warto jednak uświadomić sobie fakt, że decyzje takie zapadają poza Łowiczem, a naszą rolą jest przekazywanie tego, co dowiedzieliśmy się. Renata Mackiewicz nie ukrywa, że wolałaby prowadzić zakład, który ma perspektywy. Tymczasem własiciele spółki podjęli decyzję, która jest trudna i dla niej i dla wszystkich pracowników, którym musiała ją przekazać.

Wiele zależy od pracowników

Czy pracownikom Kodanu uda się znaleźć pracę w Łowiczu i okolicach - okaże się za kilka miesięcy. Wicedyrektor POP w Łowiczu Cezary Gawroński uważa, że jeśli będzie to jedyny zakład tej wielkości likwidowany w tym roku w Łowiczu, to wszyscy którzy chcą pracować, bez większych problemów powinni znaleźć sobie inne zajęcie. Na razie nie zgłaszają się oni indywidualnie do PUP w celu znalezienia innej pracy, bo nie ma dokładnych dat zwolnień, bo rozmowy pracowników z dyrekcją zostały dopiero rozpoczęte.

Gawroński mówi, że wiele zależy jednak od nich samych - jakie mają wykształcenie, kwalifikacje, chęci do przekwalifikowania się lub podjęcia działalności na własny rachunek, na co też można otrzymać dofinansowanie.

Planowane jest spotkanie doradców z PUP z pracownikami Kodanu, którego celem będzie poznanie ich potrzeb i przedstawienie możliwości w sprawie szkoleń, zajęciach z aktywnego poszukiwania pracy.

- Dobrze się składa, że jest to początek roku, bo planując szkolenia zawodowe możemy tę grupę wziąć pod uwagę - mówi Gawroński. Dalsza pomoc dostosowana będzie do oczekiwań osób, które stracą pracę.

mwk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje