Reklama

Reklama

Lokator wygrał proces ze spółdzielnią

Skierniewicka delegatura łódzkiego Sądu Okręgowego w Łodzi unieważniła uchwałę Łowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej dotyczącą ustanowienia prawa odrębnej własności w bloku numer 32 na osiedlu Bratkowice.

Zaskarżył ją do sądu jeden z mieszkańców tego bloku, niegdysiejszy wiceprezes spółdzielni Janusz Dyl.

Reklama

Kwestionował on między innymi zasadność potraktowania piwnic w bloku jako części wspólnej wszystkich lokatorów - nie stanowiącej odrębnej własności przypisanej do poszczególnych mieszkań. Sąd stwierdził, że piwnice powinny stanowić własność przynależną. Wyrok jest nieprawomocny, a spółdzielnia już teraz zapowiada złożenie apelacji.

Oprócz uznania piwnic za pomieszczenia, które powinny zostać zaliczone do odrębnej własności poszczególnych lokatorów, Dyl wnosił również o wyjaśnienie kwestii czy grunt pod blokiem przeznaczony do podziału musi być własnością spółdzielni, czy może być w użytkowaniu wieczystym. Sąd stwierdził, że może być dzielony grunt będący w wieczystym użytkowaniu.

- Uważam, że to dobry wyrok. Skoro użytkuję swoją piwnicę od początku i dysponuję ją, mam do niej klucze - to powinna być to moja własność - powiedział nam Dyl.

Występował on we własnym imieniu, natomiast na decyzję sądu czekali wraz z nim pozostali lokatorzy tego budynku. Pierwsze pismo do spółdzielni sygnowane było również podpisami kilkunastu lokatorów z bloku 32 na Bratkowicach, jednak z powodu przeciągających się procedur mieszkańcy ostatecznie zrezygnowali z ubiegania się o przypisanie piwnic do lokali i Janusz Dyl złożył wniosek do sądu jako jedyny.

Projekt uchwały był wyłożony do wglądu od 25 lutego do 10 marca tego roku. Ewentualne uwagi do niej należało składać do 25 marca. Dyl i grupa lokatorów pierwsze pismo skierowali do ŁSM już 14 marca. Odpowiedź otrzymali 27 marca. Zarząd ŁSM odpowiedział w niej między innymi, że zgodnie z artykułem 42 punkt 7 decyzję o przynależności do lokalu, pomieszczeń przynależnych jako jego części składowych, podejmuje zarząd spółdzielni.

10 kwietnia Janusz Dyl wysłał do ŁSM kolejne pismo, w którym powołał się m.in. na ustawę o własności lokali. Czytamy w niej m.in., że: "do lokalu mogą przynależeć, jako jego części składowe, pomieszczenia, choćby nawet do niego bezpośrednio nie przylegały lub były położone w granicach nieruchomości gruntowej poza budynkiem, w którym wyodrębniono dany lokal, a w szczególności: piwnica, strych, komórka, garaż, zwane dalej "pomieszczeniami przynależnymi". Ponadto artykułu 3 tej ustawy mówi, że: "nieruchomość wspólną stanowi grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali".

- Piwnice natomiast służą wyłącznie właścicielom lokali i są przypisane do tych lokali - argumentował w rozmowie z NŁ Janusz Dyl.

Zarząd ŁSM w kolejnej odpowiedzi na pismo podtrzymał jednak swoją decyzję. Kolejne pismo - już wyłącznie w swoim imieniu - mieszkaniec Bratkowic napisał więc 5 maja. - Skoro mieszkania będą własnością prywatną, to dlaczego piwnice mają być wspólną, tak jak korytarze? - zastanawiał się. Nie czekając już na odpowiedź, skierował sprawę do Sądu Rejonowego w Łowiczu. Ten przekazał ją do Sądu Okręgowego.

Z powodu zaskarżenia uchwały, w tym bloku nie mogą być spisywane akty notarialne przekształcające mieszkania własnościowe i lokatorskie w lokale z prawem pełnej własności. Nie wpływa to jednak na sytuację w innych blokach, gdzie akty notarialne są spisywane i nikt ich nie kwestionuje.

Według władz spółdzielni decyzja sądu w Skierniewicach powinna być inna z kilku powodów. - W momencie zasiedlania bloku nikt nie miał piwnicy w przydziale do mieszkania. Zresztą w różnych piwnicach jest dużo urządzeń technicznych służących wszystkim mieszkańcom bloków - piony kanalizacji i wody, zawory itd - argumentował prezes Armand Ruta. Sprawdziliśmy w starych "przydziałach mieszkań" i faktycznie - piwnice nie były "na papierze" przypisane do lokali. Od razu jednak drzwi do piwnic były ponumerowane i od razu też były zagospodarowywane przez mieszkańców.

Ponadto ŁSM opierała się na orzeczeniu Sądu Najwyższego z 2006 roku mówiącego o tym, że decyzje o tym jak traktować piwnice są autonomicznymi decyzjami zarządu. W polskim prawie nie obowiązują jednak precedensy prawne. Zdaniem prezesa Ruty traktowanie piwnic jako części odrębnej własności wiąże się z koniecznością dodatkowego ich podziału i sporządzenia kolejnych planów. - To kolejny koszt - powiedział nam prezes Ruta.

Co to oznacza dla członków spółdzielni

Uchwały dotyczące ustanawiania praw odrębnej własności dotyczyły każdego spółdzielczego budynku z osobna. Zdecydowana większość z nich jest już prawomocna i spisane zostały na ich podstawie akty notarialne. W skali całej spółdzielni spisanych jest już około 600 takich aktów. Wyjątkiem są cztery budynki na osiedlu Reymonta w Łowiczu, gdzie do tej pory nie są uregulowane sprawy związane z własnością gruntów. Mieszkańcy tego osiedla mają szansę mieć swoje piwnice na własność, a nie jako część wspólną.

- Inni przegapili, nie składali zastrzeżeń, uchwały są prawomocne i nic tutaj nie zrobią - uważa Janusz Dyl. W tej kwestii zgadza się z nim prezes Ruta. - Pozostałe uchwały są prawomocne, tym bardziej, że podobne konstrukcje prawne zastosowała większość spółdzielni mieszkaniowych - mówi.

mak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy