Nasza Klasa ściąga kłopoty

Czy można mieć 1895 znajomych? Niby tak, ale po co? Chyba że w Internecie, na portalu Nasza Klasa, którego największa popularność właśnie się kończy.

Bilans działalności najpopularniejszej strony w sieci to nie tylko rekordy w liczbie znajomych. To także stracone złudzenia, zdrady, a nawet rozbite małżeństwa. Także w Piotrkowie.

Reklama

Nasza Klasa odbudowuje znajomości i leczy kompleksy

Internetowy serwis Nasza Klasa, w którym można odnaleźć szkolnych kolegów, stał się prawdziwą rewelacją, a może nawet fenomenem. To największy hit w historii polskiego internetu. Do Naszej Klasy zapisało się parę milionów Polaków, w tym tysiące piotrkowian - donoszono na początku ubiegłego roku, kiedy NK była u szczytu popularności. Co prawda nie udało się (bo udać nie mogło) policzenie wszystkich mieszkańców Piotrkowa zarejestrowanych na Naszej Klasie, ale można przypuszczać, że było ich nawet kilkanaście tysięcy. Młodzież, dzieci i dorośli prześcigali się w tworzeniu list znajomych. Dla niektórych było celem, aby mieć ich jak najwięcej, stąd przy wielu użytkownikach widniały nierealne liczby tzw. znajomych: 1895, 1773 czy 1671. Według psychologów było to nic innego, jak leczenie własnych kompleksów, udowadnianie sobie i innym, jak bardzo jest się lubianym i znanym.

- Takie portale służą rekompensowaniu deficytów w autentycznych związkach i relacjach międzyludzkich - mówił dr Zenon Waldemar Dudek, psychiatra i psychoterapeuta. - Zarówno tych osobistych, jak i zawodowych.

Nasza Klasa z portalu, który miał odbudowywać dawne, szkolne znajomości, zmieniała się w targowisko próżności. Wielu użytkowników oprócz nabijania listy znajomych wstawiało zdjęcia swoich domów, rodzin, mieszkań i samochodów. I nie tylko swoich. Czasem za "swoje" robiły zdjęcia ściągnięte z Internetu...

To był jeden z celów: pokazać, że jest mi dobrze, że mi się udało, że jestem lepszy(a) od innych kolegów. Niekoniecznie z klasy.

- Działały tutaj mechanizmy autopromocji i rywalizacji - mówił tygodnikowi "Newsweek" dr Dudek. - Dokładnie takie same, jak w normalnej szkole. Wytwarzały się naturalne hierarchie oparte na sile, zamożności, atrakcyjnym wyglądzie. Tyle że dorośli ludzie, którzy nadal mają potrzebę takiego potwierdzania własnej wartości, eksponowania swoich osiągnięć, zazwyczaj mają poważne problemy osobiste. I zagłuszają tym swoją niepewność.

Nasza Klasa ściąga kłopoty

Oprócz zagłuszania własnej niepewności można też było ściągnąć na siebie spore kłopoty. Mieli je np. policjanci i agenci CBA, którzy... zamieścili zdjęcia swoje i swoich rodzin z własnymi domami w tle...Zostali za to ukarani przez przełożonych. Innych ukarali przestępcy mający ułatwiony dostęp do adresów (można je podawać na własnym profilu) danej osoby. Dzięki Naszej Klasie można było znaleźć i dowiedzieć się o konkretnym człowieku prawie wszystkiego, co się chciało. O ile oczywiście konkretna osoba wykazywała się daleko posuniętą lekkomyślnością i udostępniała swoje dane i zdjęcia na stronie.

- W Piotrkowie nie zdarzył się przypadek kradzieży czy włamania, który można by powiązać z obecnością okradzionej osoby na Naszej Klasie, ale w wielu większych miastach takie historie były przez pewien czas na porządku dziennym - mówi jeden z piotrkowskich policjantów.

Oczywiście NK to nie tylko leczenie własnych kompleksów, udowadnianie swojej wyższości i lekkomyślność.

- Słowa "nasza klasa" brzmią ciepło, pozytywnie, przywracają tożsamość, identyfikację, wskazują swoje korzenie i źródła wartości, związują - w tym trudnym czasie - biografię w całość - mówił "TT" dr Ireneusz Kaczmarczyk, socjolog. - To nie tylko nostalgia, to funkcja psychologiczna. W ten sposób młodzi ludzie nieco upodmiotowili swoje kontakty internetowe, promują się w ten sposób. Dla starszych, zapracowanych "Nasza Klasa" jest odpowiedzią na głód relacji, zwłaszcza dla pokolenia średniego, które pamięta czasy "komuny", stanu wojennego, marazmu. Ale jednak ten czas był istotny z punktu widzenia wspólnych idei i silnych więzi.

Potem czas zmian te więzi często pozrywał, a idee popchnęły ludzi w różne aktywności i miejsca na świecie. Pokolenie to zbliża się do fazy życia, która wymaga podsumowań, analizy i spojrzenia na siebie także na tle innych. Odtwarza więc i szuka kontaktów, wskrzesza niejako przeszłe znaczenia w poszukiwaniu ciągłości i jakiegoś sensu swojego życia. Ważna jest tu też zwykła ciekawość, co u kogo słychać, jak się mają "klasowe miłości"? Wygląda na to, że ludzie zwracają w ten sposób wartość przyjaźni, zwłaszcza że tamtym wartościom z przeszłości nic nie może zagrozić.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy