Reklama

Reklama

Nie chciał żyć w celibacie. Arcybiskup o losach młodego księdza

"Jestem pełen dobrych myśli" - powiedział metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś w rozmowie z młodymi ludźmi, którzy pytali go o znanego łódzkiego księdza Michała Misiaka. Wiosną tego roku ks. Misiak został wykluczony z Kościoła, w lipcu karę ekskomuniki zdjął z niego abp Ryś.

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych duchownych w archidiecezji łódzkiej ks. Misiak zaciągnął na siebie ekskomunikę i został wykluczony z Kościoła katolickiego po tym, jak przebywając w Izraelu, gdzie miał medytować na pustyni i rozwijać się duchowo, przyjął ponowny chrzest w wodach Jordanu z rąk pastora protestanckiego. Nie chciał też żyć w celibacie, chciał mieć żonę.

Reklama

Po powrocie do kraju spotkał się z arcybiskupem Rysiem. Pod koniec lipca metropolita łódzki zdjął karę ekskomuniki z ks. Misiaka. O swojej decyzji poinformował wówczas na stronie internetowej archidiecezji łódzkiej. "W oparciu o kanon 1355 par. 2 Kodeksu Prawa kanonicznego, mając na uwadze podjęty przez księdza czas pokuty i nawrócenia i złożone przede mną wyznanie wiary, niniejszym zwalniam księdza z kary ekskomuniki wiążącej mocą samego prawa, którą zaciągnął Ksiądz 24 maja br." - można było przeczytać. Jak zaznaczył arcybiskup, podjęcie decyzji - po wniosku skierowanym przez ks. Misiaka - poprzedziła seria rozmów z duchownym.

W sobotę w programie redakcji katolickiej TVP1 "Studio Raban" metropolita był pytany przez młodzież o księdza Misiaka.

Jak wyjaśnił hierarcha rozmowy, jakie przeprowadził z duchownym, traktuje na tym samym poziomie, co spowiedź sakramentalną, dlatego nie może wszystkiego mówić. Zwrócił uwagę, że z księdzem Michałem rozmawia przez ostatnie dwa lata, a nie przez ostatni miesiąc. Podkreślił, że owoc tych rozmów na razie jest taki, iż mógł zdjąć z duchownego kary kościelne. "On ma teraz taki czas na własne rekolekcja, też na jakąś spokojną lekturę i mam nadzieję, że na koniec sierpnia, odnajdziemy miejsce w łódzkim kościele, gdzie będę mógł z całym spokojem go posłać" - powiedział abp Ryś.

Pytany o celibat metropolita powiedział, iż nie dopuściłby ks. Misiaka z powrotem do posługi w kościele, gdyby nie to, że złożył przede nim wyznanie wiary i przyrzeczenie takie, jakie ksiądz składa przed święceniami, gdzie przyjmuje też prawo kościoła.

"Celibat jest też charyzmatem. To jest coś, co człowiek w sobie, jako charyzmat, jako dar Ducha Świętego musi odkryć. Ale też z charyzmatem bywa tak, że on przygasa. Wtedy trzeba go w sobie rozpalać. To św. Paweł pisze do Tymoteusza - zachęcam Cię, abyś na nowo rozpalił charyzmat Boży, który jest w Tobie" - mówił abp. Ryś i dodał, że w sprawie ks. Michała jest pełen dobrych myśli.

Ksiądz Misiak to jeden z najbardziej rozpoznawalnych duchownych w archidiecezji łódzkiej, znany z niekonwencyjnych działań, m.in. organizacji Chrystoteki - imprezy, podczas której młodzi ludzie mogli posłuchać muzyki, potańczyć, a także się wyspowiadać. Był twórcą chrześcijańskiej szkoły tańca Dance Hope, w której uczyła się przede wszystkim młodzież z trudnych środowisk. Nocą spacerował po ulicach centrum Łodzi i spowiadał. Walczył przeciwko dopalaczom, poszedł z kolędą do agencji towarzyskiej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama