Lublin: Twórcy piramidy finansowej trafili za kratki

Mieli pomnażać pieniądze inwestorów, a w rzeczywistości zbudowali piramidą finansową. Za kraty trafiło trzech mężczyzn z Lublina: urzędnik bankowy i dwaj pracownicy firmy windykacyjnej. Ten pierwszy proponował zamożnym klientom banku intratny interes. Dwaj pozostali mieli zarabiać pieniądze na restrukturyzacji zadłużenia różnych firm. W rzeczywistości przywłaszczyli sobie ponad milion złotych.

Zarzuty, które usłyszeli mężczyźni, dotyczą oszukania ośmiu osób. Niewykluczone, że liczba poszkodowanych jest większa.

Reklama

Jak powiedziała Agnieszka Kępka z lubelskiej prokuratury, na konto oszustów wpływały pieniądze w różnych kwotach. "Oscylowały one w granicach 100 tysięcy, ale było też 400 tys. zł. Są to wysokie kwoty, którymi miała zarządzać ta firma" - dodała Kępka.

Jak ustaliła prokuratura, w kilku przypadkach pracownik banku kierował osoby pokrzywdzone do firmy, aby skorzystać z możliwości zarobienia większych pieniędzy.

"Miała być to w pewnym sensie inwestycja, która miała powrócić do pokrzywdzonego z nawiązką, czyli ze sporym procentem" - wyjaśnia Agnieszka Kępka.

Wszyscy trzej mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. Śledztwo trwa.

Zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia.

Krzysztof Kot

Dowiedz się więcej na temat: Lublin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje