78,6 proc. absolwentów AGH z 2011 r. ma zatrudnienie

78,6 proc. osób, które ukończyły krakowską Akademię Górniczo - Hutniczą w 2011 r. ma zatrudnienie. Niemal jedna czwarta z nich nie szukała pracy, ale została wybrana przez pracodawcę jeszcze podczas studiów - wynika z badań Centrum Karier AGH.

W badaniu losów zawodowych absolwentów studiów stacjonarnych magisterskich w 2011 r. uczestniczyło 2338 osób.

Reklama

"78,6 proc. osób jest zatrudnionych, 6,5 proc. kontynuuje edukację, 2 proc. założyło własną działalność gospodarczą" - mówiła we wtorek podczas prezentacji wyników badań kierownik Centrum Karier AGH Grażyna Śliwińska. Ponad 85 proc. zatrudnionych ma pracę zgodną ze swoim wykształceniem i jak pokazały badania większość z tych osób dostała ją bardzo szybko - do trzech miesięcy po ukończeniu studiów.

Pracy właściwie nie musieli szukać informatycy, absolwenci górnictwa i geologii oraz inżynierii biomedycznej - najlepszych z nich pracodawcy wyławiali jeszcze podczas nauki. Bardzo szybko zatrudnienie znaleźli też młodzi ludzie, którzy ukończyli kierunki: mechanika i budowa maszyn, elektronika i telekomunikacja, automatyka i robotyka, elektrotechnika oraz energetyka.

44,5 proc. absolwentów z 2011 r. otrzymało więcej niż jedną propozycję zatrudnienia, a 10,3 proc. zarabiało więcej niż 4,5 tys. zł brutto. Absolwenci AGH pracują przede wszystkim w Małopolsce - 68,2 proc., z czego najwięcej osób - 52,3 proc. w Krakowie. Oferty zatrudnienia zagranicą otrzymało 3,7 proc. osób i jak podkreślają władze uczelni to praca w zawodzie, a nie na "zmywaku". "Tam poszukiwani są specjaliści, którzy nie są kształceni obecnie w Europie. Chodzi m.in. o wiertnictwo, ceramikę, technologię materiałów, metalurgię, odlewnictwo i energetykę, w tym odnawialne źródła energii" - mówił prorektor ds. współpracy i rozwoju AGH, prof. Jerzy Lis.

10,6 proc. ubiegłorocznych absolwentów, którzy wciąż szukają pracy przyznaje w ankietach, że w miejscu, z którym są związani nie ma propozycji zgodnych z ich wykształceniem, a wiele z tych osób nie chce lub nie może się przenieść do innych miejscowości.

Wyniki badań przedstawiono po raz czwarty. Po co uczelnia je robi? "Chcemy dowiedzieć się, na absolwentów których kierunków studiów czekają pracodawcy i co zmienić w programach nauczania, by młodzi ludzi byli bardziej przydatni na rynku pracy" - mówił we wtorek rektor AGH prof. Antoni Tajduś. Dodał, że inspirujący był także przykład USA, gdzie przy ocenie uczelni bierze się pod uwagę, co dzieje się z jej absolwentami w kilkuletniej perspektywie. "Te badania są także bardzo pomocne, żeby efektywnie prowadzić doradztwo zawodowe" - dodała Śliwińska.

Rektor zastrzegł, że zmiana programu studiów nie jest łatwa, dlatego uczelnia odpowiadając na zapotrzebowanie rynku wprowadza przedmioty, które studenci mogą wybrać jako dodatkowe. Co dwa lata uczelnia prowadzi też badania wśród przedsiębiorców, by dowiedzieć się jakich kwalifikacji i kompetencji oczekują oni od absolwentów AGH.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy