Reklama

Reklama

Chorobę odłóż na później

Sądeccy lekarze nie wykonują od poniedziałku żadnych planowych operacji, a na szpitalne oddziały przyjmowani są jedynie chorzy w przypadkach zagrożenia życia.

O przystąpieniu do strajku zdecydował także szpital w Dąbrowie Tarnowskiej. Lekarze z obydwu tarnowskich szpitali popierają żądania swoich kolegów, ale pracują normalnie. Spokojni mogą być także mieszkańcy Krynicy, Limanowej, Bochni, Dębicy i Brzeska.

Reklama

W Małopolsce do bezterminowego strajku przystąpiło w sumie 21 placówek.

Praca w sądeckim szpitalu odbywa się tak jak w dni świąteczne.

Pacjenci mogą być jednak spokojni- wszystkie nagłe przypadki będą przyjmowane i pomoc chorym zostanie zapewniona. Strajk lekarzy trwać będzie aż do odwołania, albo zawieszenia.

Wszystko zależeć będzie od rozmów na szczeblu centralnym i ustaleń związkowców z premierem i ministrem zdrowia.

W Dąbrowie Tarnowskiej do 1 czerwca odbywać się będą tylko planowe zabiegi. Szpital, oprócz zaświadczeń o zgonach i recept nie wydaje żadnych kart informacyjnych ani zaświadczeń. Przychodnie ginekologiczna, położnicza, chirurgiczna i neurologiczna przyjmują tylko ostre przypadki. Poradnie hepatologiczna i endokrynologiczna są nieczynne.

Normalnie pracuje dąbrowska izba przyjęć i pogotowie.

Do protestu nie przystąpił szpital w Krynicy i Limanowej. Tu praca odbywa się normalnie.

W brzeskim, bocheńskim, dębickim i obydwu tarnowskich szpitalach oraz przychodniach też nie ma problemów.

- Rozmowy trwają, ale nie zostały podjęte jeszcze formalne kroki umożliwiające podjęcie strajku - mówi Marcin Kuta - dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. Szczeklika w Tarnowie.

Lekarze domagają się zmian mechanizmów w systemie zdrowia i podwyżki płac, żądają do 5, a nawet 7 tys. brutto miesięcznie. - Ta cała sytuacja to wina nie tyle systemu, co osób zajmujących stanowiska rządowe, które same nie mogą się dogadać.

- Jako dyrektorowi szpitala brakuje mi stabilizacji, perspektyw i nadziei na to że szpitale publiczne mogą wyjść z tego ?dołka?, w który większość szpitali w Polsce wpadła. Ciągle nie ma porozumienia między ministrem zdrowia i ministrem finansów, a to jest potrzebne do stabilizacji systemu, bo nie chodzi tylko o wynagrodzenie lekarzy ale o mechanizmy które sprawiają że ci lekarze będą pracować z satysfakcją, nie będą uciekać za granicę- mówi dyrektor tarnowskiej lecznicy.

Razem ze szpitalami strajkują przychodnie przyszpitalne, wyjątek będą stanowiły tylko kontrole, których nie da się przesunąć, np. w przypadku, gdy pacjent ma wszczepiony rozrusznik serca.

Lekarze w Brzesku popierają strajk swoich kolegów w całym kraju, jednak nie odejdą od łóżek pacjentów. Poparcie wyrażą oflagowaniem szpitali i przychodni.

Przypomnijmy, o strajku bezterminowym lekarze zdecydowali w piątek, kiedy to zupełnym fiaskiem zakończyły się rozmowy z premierem i ministrem zdrowia. Kolejne rozmowy zaplanowano na najbliższy piątek.

A w całym kraju do protestu przystąpiło - ponad 200 placówek. Strajkują lekarze w 5 szpitalach krakowskich - CM UJ, szpital dziecięcy w Prokocimiu, Rydygiera.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje