"Dziennik Polski": Paraliż Krakowa w czasie mistrzostw świata

Podczas zbliżających się mistrzostw świata siatkarzy tramwaje nie dojadą do hali Kraków Arena od al. Pokoju, skąd jest do niej najbliżej. Przyjazd własnym samochodem jest jeszcze bardziej ryzykowny i kosztuje bardzo słono - ostrzega "Dziennik Polski".

Gazeta przypomina, że parking pod Areną, obliczony na 1370 miejsc postojowych, okazał się zbyt mały już podczas niedawnego siatkarskiego Memoriału Huberta Wagnera. Kierowcy musieli wtedy szukać miejsc w okolicy hali i parkowali gdzie popadnie, łamiąc często przepisy. Pobliskie osiedle Dąbie przeżyło oblężenie. Na parkingach centrów handlowych położonych obok Areny pobierano od kibiców opłaty za parkowanie. Przy kolejnych imprezach sportowych sklepy także zamierzają wprowadzić opłaty za parkowanie od widzów przyjeżdżających do hali.

Reklama

Dojazd do Areny transportem publicznym także może nie rozwiązać problemu, gdyż - jak przypomina "DP" - miasto na czas mistrzostw świata siatkarzy zaplanowało początek zmian w kursowaniu tramwajów. Od 1 września zostanie wyłączone z ruchu torowisko wzdłuż al. Pokoju, gdzie znajduje się przystanek "Kraków Arena", położony blisko hali. Tramwaje będą dojeżdżać tylko do Dąbia, gdzie trzeba się będzie przesiąść na autobus.

"Nie możemy dłużej czekać. Do końca roku musimy zdążyć z modernizacją trasy tramwajowej z ronda Mogilskiego do Nowej Huty" - mówi "DP" Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jak dodaje, do hali od 1 września będzie można dojechać tramwajem od ul. Mogilskiej. Jednak stamtąd jest do Areny dużo dalej, a poza tym na ul. Mogilskiej nadal będą prowadzone intensywne roboty drogowe - zauważa dziennik.



Dowiedz się więcej na temat: Kraków | mistrzostwa świata w siatkówce

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje