Reklama

Reklama

Górnicy z Wieliczki modlili się na podziemnej pasterce

Wcześniej niż inni, modlili się w wigilię na tradycyjnej pasterce pod ziemią górnicy z kopalni soli w Wieliczce. W sobotę rano w podziemnej kaplicy św. Kingi w tradycyjnej pasterce uczestniczyło pół tysiąca górników w galowych mundurach, mieszkańców i turystów.

Pasterka rozpoczęła się o godzinie 8 rano. Po mszy jej uczestnicy śpiewali kolędy, dzielili się opłatkiem i składali sobie życzenia.

Reklama

Pierwszą podziemną pasterkę odprawiono w kopalni na początku XX wieku. Po przerwie, w czasach komunistycznych, pasterka wróciła do kopalni w 1980 roku.

Solne rzeźby i płaskorzeźby, wykonane przez górników-artystów w kaplicy św. Kingi, ilustrują życie Jezusa. Na skalnej półce przy północnym ociosie (ścianie) świątyni w roku 1903 Józef Markowski umieścił pierwsze figurki Szopki Betlejemskiej. Kolejne postaci pojawiły się dopiero w roku 1920. Pierwotnie drewniane, w późniejszych latach zostały zastąpione solnymi kopiami - wykonał je utalentowany górnik Mieczysław Kluzek.

Pasterka pod ziemią to niejedyna okazja do modlitwy w wielickiej kopalni. Msze święte w kaplicy św. Kingi odbywają się każdej niedzieli oraz w święta górniczych patronek: św. Barbary i św. Kingi (4 grudnia i 24 lipca). Wiedzą o tym turyści, dla których modlitwa pod ziemią jest niezapominanym przeżyciem.

Podziemne pasterki odbywają się również w kopalni soli w Bochni. Ponieważ bocheńska kaplica św. Kingi może pomieścić tylko 300 osób, a chętnych jak zawsze jest więcej, zorganizowano dwie pasterki o godz. 8.30 i 11. Zaproszenia kosztowały 15 zł, dochód przeznaczony jest na cele charytatywne.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne