Reklama

Reklama

Kraków: 8500 procent podwyżki za grunt

Prawie 2 tysiące osób i firm w Krakowie otrzymało już wypowiedzenia dotychczasowych rocznych stawek opłat za użytkowanie wieczyste. W niektórych przypadkach opłata jest wyższa nawet o... kilka tysięcy procent. Urząd Miasta tłumaczy, że wynika to z faktu, iż stawek nie zmieniano od niemal 20 lat.

- Dostałem pismo z Urzędu Miasta o zmianie opłaty za użytkowanie wieczyste za moje mieszkanie (135 metrów kw. przy ulicy Długiej), które wykupiłem w 1975 roku - mówi pan Włodzimierz. - Dowiedziałem się, że od stycznia będę płacił ponad 1455 złotych, podczas gdy dotychczas było to 16 zł i 88 groszy. Rozumiem, że zmiany muszą być, ale za jednym razem o ponad 8,5 tysiąca procent?

Reklama

- Nie wiem, czy będziemy w stanie nadal funkcjonować - zastanawia się z kolei Lesław Półtorak, prezes Drukarni Związkowej z ul. Bajecznej. W tym przypadku podwyżka wyniosła tylko 5400 procent, ale chodzi o znacznie większe kwoty. - Dotychczas płaciliśmy 1348 zł i 16 groszy (27,74 za ara), a teraz stawka urośnie nam do ponad 76 tysięcy złotych. Ta zmiana, która dla nas może być zabójcza, wynika z przeszacowania wartości gruntu - dodaje prezes Półtorak.

- Dotychczasowa wysokość opłaty rocznej, jaką ponosiła Drukarnia Związkowa, była obliczona według wartości gruntu z roku 1991, a przecież w ciągu 18 lat zmieniła się ona w ogromnym stopniu. Zaproponowana opłata stanowi 3 proc. wartości gruntu, która została ustalona przez rzeczoznawcę majątkowego, we wrześniu 2009 roku, na ponad 2,5 mln zł - poinformowano w Wydziale Skarbu Urzędu Miasta.

Według urzędników we wszystkich przypadkach użytkowania wieczystego odpłatność wynika z ceny nieruchomości i stawek procentowych ustalonych sztywno od 0,3 do 3 proc. tej ceny, w zależności od celu, na jaki ta nieruchomość została oddana. Wysokość opłaty rocznej może być aktualizowana nie częściej niż raz w roku, jeżeli wartość nieruchomości uległa zmianie. A w przypadku Krakowa bywa, że nie była ona zmieniana nawet od niemal 20 lat.

Wydział Skarbu Urzędu Miasta od około sześciu lat prowadzi akcję aktualizacji wycen nieruchomości w Krakowie. Do tej pory skierowano 1898 wypowiedzeń, natomiast do końca roku ma ich być 2700.

- Te duże zmiany opłat wynikają z tego, że przez dłuższy okres ich nie korygowano, a w Krakowie następował w tym czasie znaczący wzrost wartości nieruchomości. Nadrabiamy zaległości jeszcze z początku lat 90. - mówi Anna Trembecka, wicedyrektor Wydziału Skarbu Miasta. - Od kilku lat staramy się to porządkować, by kolejne zmiany nie musiały być już tak dotkliwe.

- Te zmiany wynikają z przepisów, więc miasto musi je wprowadzać, gdyż w przeciwnym wypadku narażono by się na zarzut niegospodarności. Trzeba jednak takich sytuacji, czyli gwałtownych podwyżek, zdecydowanie unikać. Znacznie lepiej iść drobnymi kroczkami i nie dopuszczać do powstania takich zaległości - powiedział radny Bogusław Kośmider, członek Komisji Mienia, i Rozwoju Gospodarczego. - Sam bym zalecał, jeśli ktoś może ponieść jednorazowy wysiłek, by zamienić użytkowanie wieczyste na własność hipoteczną. Wtedy w opłatach jest znacznie mniej zaskoczeń.

Wydział Skarbu dodaje, że można jednak ubiegać się o zniżkę, ale dotyczy ona wyłącznie osób fizycznych - w przypadku "nieruchomości oddanych w użytkowanie wieczyste na cel mieszkaniowy". Jeśli dochód miesięczny na jednego członka rodziny nie przekracza 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia (w roku poprzedzającym rok, za który opłata ma być wnoszona), można uzyskać 50-procentową bonifikatę. Każdy, kto chciałby ubiegać się o nią, powinien złożyć wniosek do 31 marca. Na bonifikatę nie mogą natomiast liczyć firmy.

- Jesteśmy najstarszą spółdzielnią pracy w Polsce, działamy od 1876 roku. Zatrudniamy już niewiele osób, a nowa opłata wynosi prawie tyle, ile nasza cała miesięczna sprzedaż. Obawiam się, że ta nagła zmiana opłaty może być dla nas zabójcza - mówi prezes Drukarni Związkowej Lesław Półtorak.

J.ŚW

jswies@dziennik.krakow.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy