Kraków: Nazistowskie symbole na placu Nowym

Na jednym ze straganów na placu Nowym w Krakowie sprzedawane są nazistowskie emblematy, noże oraz kije bejsbolowe - poinformował redakcję "Echa Miasta" czytelnik. Mimo interwencji Straży Miejskiej handlarz uciekł.

- W czwartek po południu spacerowałem po placu Nowym i z wielkim zaskoczeniem zauważyłem, że na jednym ze straganów porozkładane są odznaki hitlerowskie i różne emblematy jednoznacznie kojarzące się z nazizmem. Obok nich rozłożone były noże i kije bejsbolowe - opowiada pragnący zachować anonimowość czytelnik "Echa Miasta". - Powiedziałem sprzedawcy, że jego działanie jest nielegalne, jednak tylko mnie wyśmiał. Zgłosiłem sprawę policji.

Reklama

Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie Katarzyna Cisło przyznaje, że policja otrzymała takie zawiadomienie. - Przekazaliśmy sprawę Straży Miejskiej.

Strażnicy udali się na plac Nowy, jednak po sprzedawcy nie został żaden ślad, a okoliczni straganiarze nabrali wody w usta. - Patrol został wysłany, wykonano wywiad, niestety nie znaleziono w tym miejscu nikogo, kto handlowałby zakazanymi symbolami i emblematami - powiedział Marek Anioł, rzecznik krakowskiej Straży Miejskiej.

Sprzedaż i propagowanie symboli faszystowskich jest w Polsce zakazana prawnie. Artykuł 61 Kodeksu Wykroczeń mówi "Kto ustanawia, wytwarza, rozpowszechnia publicznie, używa lub nosi: godło, chorągiew albo inną odznakę lub mundur, co do których został wydany zakaz, albo odznakę lub mundur organizacji prawnie nieistniejącej, albo odznakę lub mundur, na których ustanowienie lub noszenie nie uzyskano wymaganego pozwolenia, podlega karze aresztu albo grzywny".

Sprawa zahacza również o artykuł 256 Kodeksu Karnego, brzmiący: "Kto publicznie propaguje faszystowski lub totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". - Jeśli ktoś będzie świadkiem poruszonej tu sytuacji prosimy, aby wezwał na miejsce służby mundurowe oraz zaczekał na ich przybycie, by zidentyfikować osobę, na którą złożył doniesienie. Wówczas sprawca się nie wywinie - wyjaśnia Marek Anioł ze Straży Miejskiej.

EZK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje