Reklama

Reklama

Małopolska. Kolejny front burzowy, przekroczone stany alarmowe w rzekach

Przez Małopolskę przechodzi kolejny front atmosferyczny z burzami. W kulminacji prognozowany jest lokalny opad do 50 mm na metr kwadratowy. Poziom wody w rzekach wzrasta – podało w poniedziałek wieczorem biuro prasowe wojewody małopolskiego.

Od kilku dni przez Polskę przechodzą gwałtowne burze, w trakcie których występują ulewne deszcze oraz opady gradu. W Małopolsce, gdzie ulewne deszcze spowodowały wielomilionowe straty, IMGW w poniedziałek ponownie wydało ostrzeżenia drugiego stopnia przed burzami z gradem.

Reklama

Od godziny 7.30 strażacy interweniowali w regionie 135 razy.

Alarmy przeciwpowodziowe nadal obowiązują w powiatach: limanowskim, bocheńskim, myślenickim i gm. Raciechowice. Jak poinformowały służby wojewody, w poniedziałek alarmy wprowadziły gminy: Jodłownik, Mszana Dolna, Kamienica oraz Dobra, a także powiat oświęcimski, miasto i gmina Oświęcim. W gminie Łapsze Niżne obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe.

Stany alarmowe przekraczają: Wisła w Jawiszowicach, Raba w Proszówkach, Białka w Łysej Polanie i Trybszu.

Wezbranie wód z przekroczeniem stanów alarmowych

IMGW wydało w poniedziałek po południu ostrzeżenie hydrologiczne trzeciego stopnia dla południowych powiatów Małopolski i Podkarpacia. Oznacza ono wezbranie wód z przekroczeniem stanów alarmowych. Dla reszty woj. małopolskiego i podkarpackiego oraz dla woj. śląskiego wydano ostrzeżenie drugiego stopnia.

Przypomnijmy, że w nocy z soboty na niedzielę, wezbrane wskutek ulewnego deszczu Stradomka i Tarnawka przelały się przez wał przeciwpowodziowy i zalały centrum Łapanowa.

Podtopionych zostało kilkadziesiąt budynków mieszkalnych, gospodarczych, rynek oraz kilkadziesiąt sklepów i punktów usługowych. Kilkadziesiąt osób musiało być ewakuowanych przez strażaków. Straty w infrastrukturze gminnej mogą wynieść nawet 17 milionów złotych.

W miejscowości Węglówka potok Niedźwiadek zerwał drogę powiatową, prowadzącą z Wiśniowej do Kasinki Małej i Mszany Dolnej.

"Nastąpił zator pod mostem. Woda się nie zmieściła, poszła inną stroną i zerwała drogę powiatową" - mówił wójt gminy Wiśniowa Bogumił Pawlak. Dodał, że w nocy z soboty na niedzielę najmocniej padało od północy do godz. 3-4 nad ranem. "Te trzy, cztery godziny wystarczyły, żeby w całej gminie spowodować ogromne straty" - dodał Pawlak.

Na tej samej drodze powiatowej podmyty i wyłączony z użytkowania jest jeszcze jeden most, a w całej gminie zniszczonych zostało szereg małych mostków na drogach gminnych prowadzących do osiedli.

"Około 70 domów nie ma dostępu do cywilizacji. Stopniowo staramy się przywracać ten dostęp, ale przy tak wartkim nurcie jest to bardzo ciężkie" - powiedział wójt. Jak mówił, na terenie gminy z koryta wystąpiła także Krzyworzeka, której wody zalały centrum Wiśniowej.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne