Śledztwo w sprawie komornika, który przejął zakopiański hotel

Zakopiańska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez komornika, który w asyście ochroniarzy przejął hotel Litwor przy Krupówkach. Sprawę wyjaśnia również resort sprawiedliwości oraz Izba Komornicza w Katowicach.

Jak wyjaśniła szefowa zakopiańskiej prokuratury Barbara Bogdanowicz, zgodnie z właściwością czynności komornicze w tym przypadku powinien podejmować komornik, który działa przy Sądzie Rejonowym w Zakopanem, ponieważ czynności związane z nieruchomościami podejmuje komornik właściwy dla miejsca położenia nieruchomości.  

Reklama

Wioletta Olszewska z Biura Ministra Sprawiedliwości potwierdziła PAP, że do ministerstwa wpłynęło pismo z zarzutami dotyczącymi działalności komornika w sprawie dotyczącej przeprowadzenia czynności egzekucyjnych w hotelu Litwor w Zakopanem.  

"Zweryfikowanie zarzutów podniesionych wobec komornika wymaga analizy akt sprawy egzekucyjnej przez ministerialną służbę nadzoru nad działalnością komorników sądowych. W związku z tym zwróciliśmy się do sądu o ich nadesłanie. Po analizie akt, w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w działalności komornika, zostaną podjęte stosowne działania nadzorcze" - powiedziała Olszewska.  

"Wrogie przejęcie"

Pod koniec lipca, przy udziale uzbrojonych ochroniarzy, luksusowy hotel Litwor w Zakopanem zajęła w nocy warszawska spółka Modrzejewski i Wspólnicy. Wówczas z hotelu musieli wyprowadzić się wszyscy goście. Po dziesięciu dniach do hotelu w asyście ochroniarzy wkroczył komornik, który zgodnie z decyzją zakopiańskiego sądu, przejął nieruchomość.  

Cała sytuacja wynikła stąd, że spółka Modrzejewski i Wspólnicy miała odkupić inny zakopiański hotel Belvedere, a Litwor miał być gwarancją zwrotu zadatku w wysokości 20 mln zł za transakcję, do której nie doszło. Właścicielka obydwu hoteli Małgorzata Chechlińska nie zwróciła zadatku i zerwała umowę sprzedaży. Jak tłumaczyła, kiedy zorientowała się, że firma Modrzejewski i Wspólnicy chciała dokonać "wrogiego przejęcia" dwóch hoteli, wycofała się z transakcji. W sprawie niezwrócenia zadatku i zerwania umowy sprzedaży hotelu śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ. Jak wyjaśnił rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński, śledztwo jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego i na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.  

"W toku śledztwa uzyskano dokumentację związaną z podmiotami gospodarczymi i zdarzeniami objętymi prowadzonym postępowaniem, jak też przesłuchano szereg świadków. W dalszym ciągu gromadzona jest dokumentacja, a także planowane są przesłuchania kolejnych świadków" - powiedział PAP Łapczyński.    

Izba Komornicza zbada, czy procedury nie zostały naruszone

Rzeczniczka Krajowej Rady Komorniczej Monika Janus poinformowała PAP, że Izba Komornicza w Katowicach z urzędu postanawiała podjąć działania w celu wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy.  

"Zależy nam na transparentności prowadzonego postępowania zabezpieczającego i czynności dokonywanych przez komornika, stąd izba postanowiła zbadać, czy procedura w postępowaniu nie została naruszona" - dodała Janus.   Komornik złożył stosowne oświadczenie w Krajowej Radzie Komorniczej. Aktualnie katowicka Izba Komornicza oczekuje na akta sprawy i komplet dokumentów. Zgodnie z ustawą, w przypadku rażącego naruszenia przepisów przez komornika, może być w stosunku do niego wszczęte postępowanie dyscyplinarne.  

Janus wyjaśniła, że zarówno postępowanie egzekucyjne jak i zabezpieczające, z wyłączeniem egzekucji z nieruchomości, może prowadzić komornik wybrany przez wierzyciela z całej Polski. Jej zdaniem procedura przeprowadzona w Zakopanem była prawidłowa, ponieważ przedmiotowe postępowanie zabezpieczające polegało na wydaniu nieruchomości. "Nie jest to postępowanie tożsame, co egzekucja z nieruchomości" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje