Tłumy turystów szturmują tatrzańskie szlaki

Turyści korzystają ze słonecznej pogody i udają się w Tatry. Parkingi przed szlakami przepełniają się od wczesnych godzin porannych, zwłaszcza przed drogą do Morskiego Oka. Kierowcom puszczają nerwy.

Na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie, gdzie rozpoczyna się szlak do Morskiego Oka, jest niemal tysiąc miejsc postojowych. Parkingi przed nim zapełniają się w godzinach porannych. Także po słowackiej stronie, bo początek traktu do Morskiego Oka zaczyna się tuż przy granicy. Ruchem na drodze w kierunku Morskiego Oka kieruje policja.

Reklama

"Niestety przy słonecznej pogodzie zdarza się, że w momencie przepełnienia parkingów kierowcy pozostawiają samochody wzdłuż drogi, nawet w rowach melioracyjnych, i utrudniają ruch. Doszło tam do awantury z uwagi na zablokowanie przejazdu przez taksówkę" - relacjonowała w piątek PAP Paulina Kołodziejska z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Władze parku zdecydowanie odradzają udawanie się w kierunku Morskiego Oka samochodem i zalecają korzystanie z komunikacji zbiorowej. Warto też wybrać inne, mniej uczęszczane, a równie piękne rejony Tatr, np. w rejonie Tatr Zachodnich.

Turystów na górskie szlaki przyciąga ciepła i słoneczna pogoda. Warunki na szlakach są dobre. Ruch jest tak duży, że pod niektórymi szczytami tworzą się kolejki czekających na wejście na nie. Tak jest np. pod kopułą szczytową Giewontu oraz przy podejściu na Rysy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje