Reklama

Reklama

Wójt Sękowej: Ten gaz wystarczyłby naszej miejscowości na rok

Gaz, który od dziesięciu dni wydobywa się z nieczynnego odwiertu w Sękowej koło Gorlic, wystarczyłby do ogrzewania wszystkich mieszkań w naszej miejscowości przez rok - szacuje wójt gminy Małgorzata Małuch w rozmowie z Radiem Kraków.

- Myślę, że na potrzeby naszej miejscowości warto byłoby eksploatować tutejsze złoża. Jednak koszty koncesji blokują wszelkie działania, bo to zaporowa kwota - powiedziała Małgorzata Małuch w rozmowie z rozgłośnią.

Erupcja ropy i gazu

Reklama

W Sękowej do wycieku doszło w miejscu, które przed wojną było eksploatowane jako pole naftowe. Substancje wydostały się na zewnątrz poprzez zlikwidowany w 1995 r. odwiert ropy naftowej Franciszek 1. Odwiert ten powstał pod koniec XIX w.

Ziemia gorlicka od wieków znana była ze złóż ropy naftowej. Pierwsze wzmianki o występowaniu "oleju skalnego" w tej części Polski pochodzą z czasów średniowiecznych. Intensywne poszukiwania ropy rozpoczęły się w XIX wieku. Kres gorlickiemu zagłębiu przyniósł wybuch I wojny światowej.

Koncesja za około 6 mln zł

Koszty koncesji, o jakiej mówiła wójt gminy, to około sześciu milionów złotych - podaje Radio Kraków.

Do erupcji gazu oraz wody ze śladowymi ilościami ropy doszło w sobotę 21 kwietnia, na prywatnej łące w Sękowej. Eksperci celem kontroli i eliminacji zagrożenia podpalili ulatniający się gaz - słup ognia był wysoki, a dzień po zdarzeniu sięgał jeszcze 5 metrów.

W miejscu wydobywania się gazu powstało około 3-metrowe zapadlisko. Póki co dalsze działania służb są wstrzymane do czasu, gdy wypali się wydostający się na powierzchnię gaz. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje