Reklama

Reklama

Zakopane przeciw papierosom

Bieg po Zakopanem, wspinanie na sztucznej ściance wspinaczkowej, możliwość spróbowania swoich sił w grze komputerowej poświęconej walce z paleniem...

To tylko najważniejsze z atrakcji zaproponowanych przez organizatorów sobotniego happeningu "Zakopane bez papierosa", będącego częścią Ogólnopolskiej Kampanii Społecznej Polska bez Dymu.

Reklama

- Nasza akcja ma na celu edukację na temat biernego palenia i promocję całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych - mówi Kinga de Białynia-Woycikiewicz, koordynator do spraw promocji Kampanii. - Nie chcemy walczyć z samym paleniem, namawiać palaczy do rzucenia nałogu, tym zajmują się inne akcje społeczne, my natomiast pragniemy uświadomić wszystkim, jak groźne jest bierne palenie, czyli przebywanie w miejscach z dymem papierosowym. W Europie co kilkanaście godzin ktoś umiera z powodu biernego palenia, a mimo to nawet 90 procent palących rodziców pali przy dzieciach.

By choć trochę poprawić te smutne statystyki, członkowie organizującego kampanię stowarzyszenia MANKO rozdawali na Krupówkach licznym turystom mapy Zakopanego z zaznaczonymi pubami i restauracjami, w których obowiązuje zakaz palenia. Takich miejsc jest w Zakopanem 31, co daje miastu pod Giewontem drugie miejsce w Małopolsce. Można było również wspiąć się na ściance wspinaczkowej, zbadać ciśnienie krwi, sprawdzić swe siły w zmaganiach na skakance i w grze komputerowej "Zadyma", poświęconej walce z paleniem. Preludium happeningu był bieg po ulicach Zakopanego.

Dzięki inicjatywie Alicji Szarek-Pazdur, pełnomocnik burmistrza do spraw przeciwdziałania narkomanii, przy okazji happeningu antynikotynowego mogli przy Oczku Wodnym pokazać się również przedstawiciele licznych zakopiańskich stowarzyszeń. Swą działalność prezentowało między innymi Zakopiańskie Centrum Wolontariatu.

- Promujemy tutaj ideę społeczeństwa obywatelskiego. Chcemy pokazać młodym ludziom wzorzec wolontariatu, między innymi w ramach hospicjum, o utworzenie którego staramy się w Zakopanem. Chcemy jednak zerwać ze stereotypowym myśleniem o hospicjach jako o umieralniach, pokazać inne ich strony - mówił Wojciech Glac z Centrum. - Wolontariat to świadczenie wzajemne - coś się daje, ale również dużo bierze od innych - wtórowała mu Alicja Szarek-Pazdur.

Przy Oczku Wodnym obecni byli również członkowie Tatrzańskiego Hufca Harcerzy i Zuchów. - Zdrowy styl życia, a więc i niepalenie, mamy zapisane w statucie - mówiła podharcmistrz Helena Orłowska. - Naszą obecnością tutaj chcemy więc wspomóc antynikotynową akcję, a jednocześnie pragniemy naszych najmłodszych harcerzy zachęcać do udziału w takich społecznych inicjatywach.

LK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy