"Zjazd na bele czym" w Myślenicach

Na Stacji Narciarskiej Myślenice pojawiły się niekonwencjonalne pojazdy.

Na stoku wylądowało UFO, latający dywan, przyjechała zreaktywowana "Brygada RR", a nawet Książę William wraz z małżonką. Wszyscy przybyli po to, by wziąć udział w zakręconej zimowej imprezie "Zjazd na bele czym" - organizowanym w Myślenicach już od trzech lat.

Reklama

W zawodach udział wzięło ok. pięćdziesięciu zawodników, którzy łącznie stanowili dwadzieścia dwie drużyny. Każdy z nich otrzymał nagrodę w postaci gadżetów. Dodatkowo jury uhonorowało tych startujących, którzy osiągnęli najlepszy czas oraz popisali się niezwykłymi pojazdami.

Po raz pierwszy w historii zawodów wystartowała drużyna kobieca - "Panie Biedroneczki", które w pięknym stylu zjechały z góry. Podobnie jak i najmłodsza uczestniczka - czteroletnia Sara, startująca wraz z tatą w pojeździe Freda Flinstona.

- To świetna zabawa, opłacało się spędzić tydzień w garażu i konstruować pojazd. To już nasz drugi start i jeśli w przyszłym roku też będzie taka impreza z pewnością weźmiemy w niej udział - powiedział jeden z uczestników zaraz przed startem.

Zjazd na bele czym zdobył już miano tradycyjnej zimowej myślenickiej imprezy, organizowanej na Stacji Narciarskiej Myślenice.

- Co roku startuje coraz więcej drużyn. Oznacza to, że impreza staje się coraz bardziej popularna. Widać również spore zaangażowanie uczestników o czym świadczą konstruowane przez nich pojazdy - komentuje Kornelia Uchacz z UMiG Myślenice.

Za rok kolejna edycja imprezy na którą już dziś organizatorzy wszystkich zapraszają.

Informację nadesłała Kornelia Uchacz z Urzędu Miasta i Gminy w Myślenicach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy