30 lat płyty "Thriller" Michaela Jacksona

W piątek, 30 listopada, mija 30 lat od premiery albumu "Thriller" Michaela Jacksona. - To jest jedna z najważniejszych płyt w historii światowej muzyki - podkreśla dziennikarz muzyczny Marek Sierocki.

Michael Jackson od dzieciństwa był częścią show biznesu. Jako czterolatek dołączył do zespołu The Jackson 5, który składał się z jego starszych braci. Menagerem grupy był ojciec młodych muzyków. Na początku lat 70-tych wytwórnia Motown zaczęła lansować solowe nagrania trzynastoletniego Michaela. Zanim skończył 18 lat, miał na swoim koncie cztery płyty długogrające.

Reklama

Po przeniesieniu się do firmy Epic, talent Michaela Jacksona rozbłysnął pod okiem producenta Quincy'ego Jonesa. Panowie rozpoczęli współpracę w 1979 roku przy albumie Jacksona "Off The Wall". I choć płyta odniosła sukces komercyjny (sprzedało się ponad 20 mln egzemplarzy), to nie znalazła pełnego uznania u krytyki i nie zadowoliła piosenkarza.

W grudniu 1981 roku Jackson i Jones rozpoczęli pierwsze prace nad około trzydziestoma utworami do nowego albumu. Ostatecznie na płycie znalazło się dziewięć piosenek. Nagrania trwały od kwietnia do początku listopada 1982 roku w Westlake Recording Studios w Los Angeles. Budżet produkcji wyniósł 750 tys. dolarów.

"Podczas pracy nad 'Thrillerem' niejednokrotnie bywałem rozczarowany i zawiedziony. Nie udawało mi się nakłonić współpracowników do myślenia moimi kategoriami, zaakceptowania tego co uważałem za istotne" - tak wspominał ten okres Jackson w książce "Moonwalk".

W sesjach gościnny udział wzięli: Paul McCartney i Eddie Van Halen. Jackson już wcześniej współpracował z McCartney'em na płycie "Off The Wall". Tym razem obaj artyści zaśpiewali w utworze "The Girl Is Mine". Eddie Van Halen nagrał gitarowe solo do piosenki "Beat It" i otrzymał za to 120 tys. dolarów. Nagłośnienie tej sprawy przez media pomogło w promocji albumu.

"Wytwórnia płytowa ponaglała z ukończeniem pracy na 'Thrillerem'. Czuliśmy, że przystawiono nam nóż do gardła. Zmuszeni byliśmy zrezygnować z wielu rzeczy, które wcześniej zaplanowaliśmy. Po ostatecznym przesłuchaniu albumu wszyscy stwierdziliśmy zgodnie, że będzie największą 'klapą' w historii przemysłu płytowego" - podkreślał piosenkarz.

Zanim 30 listopada 1982 roku płyta pojawiła się w sklepach, w październiku wydano singiel z piosenką "The Girl Is Mine". Mimo sporej popularności, utwór nie zdobył szczytów list przebojów. Na drugim singlu, już w styczniu 1983 roku, znalazło się nagranie "Billie Jean" i ta piosenka dotarła na pierwsze miejsca zestawień największych hitów. Trzeci singel, "Beat It", potwierdził sukces płyty, stając się natychmiast przebojem. W sumie "Thrillera" na małych krążkach promowało aż siedem utworów.

"Ta płyta jest niezwykle urozmaicona: od dyskotekowego utworu 'Billy Jean', poprzez 'Thrillera', który jest genialną rzeczą samą w sobie, poprzez 'Beat It' do przepięknej ballady 'The Girl Is Mine'" - ocenia Marek Sierocki.

Przy promocji zainwestowano duże pieniądze w produkcję wideoklipów. Teledysk do "Billy Jean" ukazywał Jacksona jako mistrza tańca - zaprezentował on tam swój firmowy styl taneczny tzw. moonwalk. Dynamiczny klip do "Beat It" o konfrontacji ulicznych gangów, nawiązywał choreografią do musicalu "West Side Story".

Największe wrażenie zrobił czternastominutowy, kosztujący około miliona dolarów, klip do tytułowej piosenki. Reżyserią zajął się John Landis, twórca m.in. "Amerykańskiego wilkołaka w Londynie", który do realizacji zaangażował swoją stałą ekipę filmową.

"Gdy zacząłem planować przedsięwzięcia na większą skalę, wytwórnia płytowa drastycznie ograniczyła budżet na moje wydatki. Prace nad dwoma teledyskami - 'Thrillerem' i 'Beat It' - zostały w rezultacie sfinansowane z mojej kieszeni. Nie miałem najmniejszej ochoty spierać się z kimkolwiek o pieniądze. Może to i lepiej - filmy te są dzisiaj moją własnością" - podkreślał piosenkarz w swoich wspomnieniach.

"Michael Jackson, to chyba pierwszy wykonawca, który docenił rolę wideoklipów w promocji i uczynił z teledysku dzieło sztuki. Bo takim dziełem sztuki można śmiało nazwać 'Thrillera' - teledysk, który cały czas nas zadziwia i nic nie stracił na swojej aktualności, na swojej wartości" - podkreśla Marek Sierocki.

Płyta "Thriller" w 1984 roku zdobyła aż osiem statuetek Grammy Awards, w tym w kategorii Album Roku. Jackson otrzymał również osiem wyróżnień American Music Awards i trzy MTV Video Music Awards. Płyta utrzymywała się na pierwszych miejscach list przebojów: w USA przez 37 tygodni, a w Wielkiej Brytanii przez osiem.

Liczba sprzedanych kopii na całym świecie jest szacowana przez różne źródła od 65 do 110 milionów egzemplarzy. Album został uznany jako najlepiej sprzedająca się płyta wszechczasów już 7 lutego 1984 roku, kiedy to odpowiednie zapisy znalazły się w Księdze Rekordów Guinnessa.

W 2001 roku wydano specjalną edycję albumu pod tytułem "Thriller: Special Edition" ze zremasterowanymi utworami i nowym materiałem. W lutym 2008 roku, w ramach obchodów 25-elcia wydania płyty, ukazał się "Thriller 25". Znalazło się tam DVD z teledyskami, siedem bonusowych utworów i pięć piosenek z oryginalnej płyty na nowo zremiksowanych i z udziałem młodych gwiazd, m.in. Fergie, will.i.am, Kanye'a Westa i Akona.

"To do dziś jest jedna z najważniejszych płyt w historii światowej muzyki i najlepiej się sprzedająca. 30 lat minęło i ta muzyka nic nie straciła na swojej jakości czy aktualności" - mówi Marek Sierocki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje