75. rocznica urodzin Romana Wilhelmiego

W poniedziałek przypada 75. rocznica urodzin jednego z najwybitniejszych polskich aktorów filmowych i teatralnych, Romana Wilhelmiego. Publiczność pokochała go m.in. za role w serialach "Kariera Nikodema Dyzmy" i "Alternatywy 4".

- Roman nie był łatwy, spokojny, nie był też kontaktowy. Był mężczyzną niepokornym, który zarówno z kobietami, jak i mężczyznami lubił walczyć. Zawsze jednak uważałem, że nie ma bardziej utalentowanego aktora od niego. Było w nim coś, co przewyższało nas wszystkich - tak charyzmatycznego Wilhelmiego wspominał po latach w jednym z wywiadów jego przyjaciel, aktor Henryk Talar.

Reklama

Publicysta teatralny Witold Sadowy przyznał zaś: "Od pierwszej chwili, kiedy zobaczyłem go na scenie teatru Ateneum po ukończonych studiach aktorskich w warszawskiej PWST im. Aleksandra Zelwerowicza w roku 1958, wiedziałem, że jest to aktor, o którym wkrótce będzie głośno w całej Polsce. I tak też się stało".

- Emanował talentem, nerwem scenicznym i osobowością, spalał się na scenie, dając z siebie wszystko. Reprezentował aktorstwo głębokie, ekspresyjne. Pozbawione pozy i efekciarstwa. Postacie, które tworzył, zapadały głęboko w serca widzów. Poruszały do głębi, tętniły prawdą przeżycia - wspominał Sadowy.

Wilhelmi urodził się 6 czerwca 1936 r. w Poznaniu. Dwa lata po ukończeniu studiów w stołecznej PWST zagrał kniazia Jamonta w "Krzyżakach" Aleksandra Forda. W 1966 r. wcielił się w postać Olgierda w serialu Konrada Nałęckiego "Czterej pancerni i pies", rok później zagrał zaś w filmie wojennym Stanisława Różewicza "Westerplatte".

Do jego znanych filmowych ról z lat późniejszych należą m.in.: Fornalski w "Zaklętych rewirach" Janusza Majewskiego (1975), Pochroń w "Dziejach grzechu" Waleriana Borowczyka (1975), Zaremba w "Sprawie Gorgonowej" Janusza Majewskiego (1977), Broński w "Bez znieczulenia" Andrzeja Wajdy (1978), Jan w "Ćmie" Tomasza Zygadły (1980), Paweł w "Zapachu psiej sierści" Jana Batorego (1981) oraz Iron Idem w filmie Piotra Szulkina "Wojna światów - następne stulecie" (1981).

Tytułową rolę w serialu "Kariera Nikodema Dyzmy" - który na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza wyreżyserowali Jan Rybkowski i Marek Nowicki - Wilhelmi wykreował w 1980 r. Wcielił się w postać sprytnego i bezczelnego prowincjusza, nieokrzesanego i pozbawionego zawodowych kwalifikacji, który robi błyskawiczną karierę w Warszawie - dostaje się do najlepszych kręgów towarzyskich, przyjaźni z ministrami, otrzymuje stanowisko prezesa wielkiego banku.

"Dyzma to postać nieśmiertelna" - napisano po premierze serialu na łamach pisma "Ekran".

Druga słynna postać serialowa wykreowana przez Wilhelmiego to chorobliwie ambitny i przebiegły gospodarz bloku Stanisław Anioł w "Alternatywach 4" Stanisława Barei (1983) - postać komiczna, a zarazem demoniczna. "Mówię ci, tu będzie taki porządek i taka dyscyplina, że nie będą mogli tego nie zauważyć i może wreszcie mnie przeniosą. He... a ja im wtedy pokażę, kto to jest Anioł" - mówi do swojej żony, Miećki, filmowy gospodarz domu.

W kolejnych latach Wilhelmi wystąpił m.in. w filmach: "Widziadło" Marka Nowickiego (1984), "Prywatne śledztwo" Wojciecha Wójcika (1986), "Klątwa Doliny Węży" Marka Piestraka (1987), "Błękitna nuta" Andrzeja Żuławskiego (1990).

Jego kariera sceniczna objęła m.in. występy w teatrach warszawskich: Ateneum (1958-86) i Nowym (1986-1991).

W Ateneum Wilhelmi grał m.in.: Demetriusza w "Śnie nocy letniej" Szekspira w reż. Aleksandra Bardiniego (1959), Cudnego w "Idącym o poranku" Macieja Zenona Bordowicza w reż. Kazimierza Dejmka (1965), Willy'ego w "Niemcach" Leona Kruczkowskiego w reż. Janusza Warmińskiego (1967), Roberta Scurvy w "Szewcach" Witkacego w reż. Macieja Prusa (1971), Mefistofelesa w "Tragicznych dziejach Doktora Fausta" Christophera Marlowe'a w reż. Prusa (1975), a także Mackiego Majchra w "Operze za trzy grosze" Bertolta Brechta w reż. Ryszarda Peryta (1980) i Dantona w "Śmierci Dantona" George'a Buchnera w reż. Kazimierza Kutza (1982). W Nowym wystąpił np. w tytułowej roli w "Edwardzie II" Christophera Marlowe'a w reż. Macieja Prusa (1986). Grał też w poznańskim teatrze Scena na Piętrze ("Dwoje na huśtawce" Williama Gibsona, 1983) i warszawskim teatrze "Scena Prezentacje" ("Kto się boi Wirginii Woolf?", 1986).

W dorobku miał również wiele znakomitych ról w Teatrze Telewizji, m.in.: Johna Proctora w "Czarownicach z Salem" Arthura Millera (1979, reż. Zygmunt Huebner), Józefa K. w "Procesie" Franza Kafki (1980, reż. Agnieszka Holland i Laco Adamik), Haendla w "Kolacji na cztery ręce" (reż. Kazimierz Kutz, 1990).

W 1981 r. otrzymał nagrodę Złoty Ekran za wybitne osiągnięcia artystyczne w dziedzinie aktorstwa telewizyjnego.

Roman Wilhelmi zmarł 3 listopada 1991 r. w Warszawie, w wieku 55 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje