Fotograficzny zapis historii Warszawy

Codzienny obraz stolicy z okresu I wojny, zdjęcia zarówno znanych historycznych budowli, jak i biednych żydowskich dzielnic oraz ich mieszkańców będzie można zobaczyć w albumie "Miasto na szklanych negatywach. Warszawa 1916 w fotografiach Willy'ego Roemera".

W albumie, który zostanie wydany przez stołeczny Dom Spotkań z Historią pod koniec marca, znajdą się zdjęcia Willy'ego Roemera, znanego fotoreportera, który trafił do Warszawy w 1916 roku jako żołnierz niemieckiej armii. Utrwalone na szklanych negatywach fotografie tworzą cenny zapis historii Warszawy, która w tym czasie odzyskiwała pozycję stolicy.

Reklama

Ze zdjęć wyłania się jej wielowymiarowy obraz - widzimy zarówno znane, historyczne budynki, które stały się siedzibą nowych władz miasta, jak i biedę żydowskich dzielnic i codzienność w okupowanej przez Niemców stolicy. Roemer wszystkie zdjęcia wykonał prywatnie. Uwieczniał przede wszystkim stołeczny folklor; sklepiki, żydowskich handlarzy, sprzedawców ulicznych, kramy i sceny z targów.

- Tym, co interesowało najbardziej Roemera była dzielnica żydowska - jej ulice i mieszkańcy, którzy go wręcz fascynowali. I to widać na zdjęciach, pokazujących z reguły ruchliwe, gwarne uliczki dzielnicy żydowskiej - Nalewki, okolice Hali Mirowskiej czy targowiska. Wśród tych zdjęć są przepiękne portrety zarówno dzieci, jak i osób starszych, bardzo charakterystyczne - opowiadała redaktorka albumu Ewa Kubaczyk.

Choć artystę interesowali głównie warszawiacy i życie ulicy, w albumie nie zabraknie zdjęć historycznych budowli - Zamku Królewskiego, Ratusza, Biblioteki Uniwersyteckiej czy Teatru Wielkiego. Kolejne fotografie pochodzą z przedmieść Warszawy (np. wiejskiego Młynowa, dziś ul. Młynarskiej na Woli) i jej okolic (głównie żydowskich miasteczek).

- Roemera interesowali przede wszystkim ludzie, ich obyczaje i kultura. Widać, że miał łatwość zbliżania się do nich i poznawania ich życia. Wiele zdjęć zostało wykonanych we wnętrzach domów czy chałup, wiele pokazuje ludzi przy pracy czy świątecznych posiłkach; przybliżają one klimat ówczesnego codziennego życia - zaznaczyła Kubaczyk.

Album będzie zawierał również cytaty z ówczesnej prasy (m.in. z "Tygodnika Ilustrowanego" czy "Gazety Porannej 2 Grosze") oraz fragmenty wspomnień świadków i dokumenty (m.in. obwieszczenia miejskie), a także wykonane przez Roemera fotografie dokumentujące powstanie Republiki Weimarskiej oraz blisko 20 zdjęć prezentujących obraz Berlina zniszczonego przez II wojnę.

Willy Roemer urodził się w 1887 roku. W wieku 16 lat rozpoczął naukę zawodu w Berlińskim Towarzystwie Fotograficznym. W latach 1908-1912 pracował w Paryżu u swojego mentora Karla Deliusa, później w Niemczech w różnych firmach specjalizujących się w fotografii prasowej. Od roku 1915 do 1918 był żołnierzem na różnych frontach. Podczas interwencji zbrojnej w Polsce i na Białorusi w roku 1916 z własnej inicjatywy fotografował życie rosyjskich chłopów na wsi, a także sceny na targach i ulicach.

Gdy w 1918 roku powrócił do Berlina, wybuchła tam rewolucja, w wyniku której powstała Republika Weimarska. Roemer dokumentował tamte wydarzenia, co pozwoliło mu wyrobić sobie markę w zawodzie. W latach 20. przejął firmę fotograficzną Photothek, która stała się jedną z najważniejszych agencji fotografii prasowej.

Jej współwłaściciel był jednak żydowskiego pochodzenia, dlatego po dojściu NSDAP do władzy agencję zamknięto. W roku 1942 Roemer został wysłany do Poznania do pracy dla niemieckiej gazety. W 1945 roku powrócił do Berlina i fotografował zniszczone miasto. Zmarł w 1979 roku.

- Przez ostatnie lata życia Roemer zajmował się głównie przeglądaniem swojego archiwum, które usiłował sprzedać. Jednak było to trudne z uwagi na wielkość zbioru, który liczył ok. 50 tys. szklanych negatywów oraz 60 tys. odbitek. Fragment poświęcony Warszawie i terenom polskim jest niewielki, zachowało się ok. 100 zdjęć z Warszawy i okolic oraz blisko 200 z terenów obecnej Białorusi - opowiadała Kubaczyk.

Jak podkreśliła, informacja o warszawskich zdjęciach Roemera dotarła do Domu Spotkań z Historią właściwie przez przypadek. - W Berlinie w 2004 roku otwarto dużą wystawę jego zdjęć i znalazły się tam także fotografie z Warszawy z 1916 roku.

Pochodziły one ze zbiorów stowarzyszenia ABZ administrującego archiwum, które od wdowy po Roemerze odkupił prof. Diethart Kerbs. Stowarzyszenie ABZ umożliwiło nam stworzenie wystawy, która cieszyła się sporym zainteresowaniem i dlatego przygotowaliśmy album, który zostanie wydany w marcu - podsumowała Kubaczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje